Ogłuszeni przez codzienność

Lyrics
[Intro] Nigdy nie śmiałem się z tego, co było między nami zawsze Ktoś tego słucha i powie, że pewnie mam za mało lat, wiesz? Nie staję na niczyjej drodze do prawdy To tylko momenty, gdy myślę jak dojrzeć, bo wczoraj minęło i pewnie już czas dziś [Verse 1] Mam za małe ręce, by ciebie przytulić tak mocno, że starczy na tydzień Boli mnie serce, bo tęsknię, a ty nawet nie wiesz, czy chciałabyś widzieć Racja, mam dziurawe buty i chodzę po błotach To tanie nawijać, że kocham, więc udam jedynie, że spoko jest, zobacz To głupie przyznawać się teraz, że gadam jedynie do siеbie, do Boga Czasem se myślę, żе byłoby łatwiej, jak wszędzie nie byłaby ona, nie Także pędzę po cele, by nie marnować nic Puste miejsce dla tych, co nie wierzą, ale kupią CD (ale kupią CD) [Bridge] (Ale głupio im dziś) x4 [Hook] Średnio raz do roku uchodziłem z życiem ledwo Wystrzegam gówna się, a i tak nie jest lekko Do góry bania, czas to wyśpiewać osiedlom Kto zrobił duży kwit ten wie, że istnieje piekło Samotni no i ogłuszeni przez codzienność Samotni no i ogłuszeni przez codzienność Samotni, ogłuszeni przez codzienność Samotni, ogłuszeni przez codzienność [Verse 2] Średnio raz do roku uchodziłem z życiem ledwo Wystrzegam gówna się, a i tak nie jest lekko Do góry bania, czas to wyśpiewać osiedlom Kto zrobił duży kwit ten wie, że istnieje piekło Wieczność mnie goni, także chciałbym pozostawić coś Jako dziecko już wiedziałem, że będę po swoje brnął Mam na bani ogród marzeń i nadziei Jestem uparty za bardzo, by ktoś zabrał, ziom, to relikt [Chorus] Flesze, komóry i schody po flex To wszystko panta rhei, zaraz przeminie dla mnie Kupuję ekwipunek, by zdobywać grę Wszystko tak jak mecz ma dwie strony, ty klaunie x2 [Outro] Średnio raz do roku uchodziłem z życiem ledwo Wystrzegam gówna się, a i tak nie jest lekko Do góry bania, czas to wyśpiewać osiedlom Kto zrobił duży kwit ten wie, że istnieje piekło
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Mokebe