Aquaschool

Album cover art for "Aquaschool" by Mokebe & MLODY PICASSO

Mokebe & MLODY PICASSO - Rap

Aquaschool

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Verse 1: Mokebe] Niepremierowo robię solo, no a chciałbym trochę więcej Krok po kroku mierzę zamiar, dzielę przez podeszwę Ile uleciało z tobą i czy ktoś mnie jeszcze wesprze? Mam wahania i lęki, wybieram, co niebezpieczne Czas to serie wymierzone w samo serce Kiedy robić pieniądz skoro co dzień miewam inne lekcje? Dosyć panien, które takie europejskie A jedyne co mają w sobie to jad, Gucci, dеpresję Piękne, ale piękno jеst tak niedalekie z piekłem Że chyba potnę mordę se i obgryzę żyletkę Walczę ze złem, ale sam jestem nim Zamiast nad tekstem absorbuję THC i tani beer Znowu mi się mieni coś, a miałem wpaść na gambling Para króli, damy, co przy takich asach mają straight win Nienawidzę trzeźwym być po byciu nietrzeźwym Świat jest piękny, ale pamiętaj, kto rzuca wędki [Hook: Mokebe] W małym jeziorze płotek, leszczy i węgorzy Obserwuję kogo nazywają chorym Trzeba się w życiu parę razy wypierdolić I dzień w dzień gonić jak pojeb to, za czym stoisz x2 [Verse 2: młody picasso] Dookoła się tu gonią, w promocenie była feta Nie wiem, co mnie odzwierciedla - muzyka czy seta? Powiedz mi, proszę, jak mam nie utonąć w lekach? Powiedz mi, proszę, jak mam zacząć się uśmiechać? Niby, niby Skoro szkło dawno zaczęło już pękać? Niby, niby Może ta droga nie jest odpowiednia Nie mam na co czekać Posyp gramem szczęścia Bania mi już siekła Poleciała łezka Nie mam na co czekać Posyp gramem szczęścia Bania mi już siekła Poleciała łezka [Hook: Mokebe] W małym jeziorze płotek, leszczy i węgorzy Obserwuję kogo nazywają chorym Trzeba się w życiu parę razy wypierdolić I dzień w dzień gonić jak pojeb to, za czym stoisz x2 [Verse 3: Mokebe] Jestem taki sam jak 7 miliardów nieszczęść I mam walić teraz koko w LA z Nicolasem Cagem? Bywam średni, ale odbijam piłeczkę I na waszym ego serio zagram sobie w kręgle prędzej Zamiast przyjaciół więcej kolegów, znajomych Wylewa zewsząd się ten basen nałogowy Kolega kreską oddziela przeszłość i racji broni Gdzie te domy szklane jak butle na patologii brudnej? Którędy iść, jak wszędzie węszą głupie kundle? Na albumie dokumentuję wędrówkę W literaturze albo kinie to może później A póki co to składam grube flow jak Bobby Burger Nie wiem sam co było, a co mi się dzisiaj śni Jak mam zobrazować pilot to intro do "Pyramids" W tym oceanie marzeń jestem mnichem, ale ślepym i Zapierdolę kopa w szybę na ten niby mainstream [Outro: Mokebe] Krzyczą do mnie "chodź, stój po co ci scena?" Jaka kariera? Dawaj melanż, ty, co tam będziesz śpiewać? Mało ci numerów tam po dyskach i folderach? Krzyczą do mnie "chodź, już pora się zbierać" Jaki melanż? Ty, deadline nie poczeka Mało ci słuchaczy, kariera się nie przelewa? Jestem Moki i jestem pojebem, muszę rozjebać

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • MLODY PICASSO
  • Mokebe