Stoły 3

Album cover art for "Stoły 3" by Koza

Koza - Rap, Polska

Stoły 3

0 Plays

Duration: 3:43

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka: 1] Gdzie się nie obrócę tam poszukują mnie ludzie Którzy chcą mnie wypierdolić na walutę Za co bardzo lubię ich Oni lubią mnie, jest ogólnie git Kapitalistyczna karuzela, dla mnie bardziej cyrk I to oni robią dla mnie salta jak miło Nie tylko zamieniam sobie mic'a na gilotynę Skurwysyny zapatrzeni na mnie są jak w z milo wenus Sprzedałem im kilo helu za pentakill'a własnej rodzinie Nie jestem Arlekinem ale na twarzy łezka Powinna mi się tatuować za każdy facetag Zapytasz co to za choroba, mam tak od dziecka Do wyboru jest dróg parę każda najlepsza Jestem nowy polski tyler polski ghostemane zamknij mordę possij knagę Zrób mi cosplay półrocznej wypłaty Komornik puka do chaty od pół roku Ja się nie przejmuję wcale i mam święty spokój Z moim składem grabę bije Anzelm Zostałbym sam sobie katem za sens Gdybym nie był sobą nie chciałbym być tylko karłem albo Sartre'm Tosty zawsze z masłem Jem wegański pasztet Bo go kurwa lubię strasznie pozdrawiam babcie [Refren] (ha ha ha) Tak robili pokazując na mnie ale im to dało w pysk (ha ha ha) Słyszę dalej chichotanie ale już nie ich Tylko losu, stoję w ogniu, dziwko nie prowadze rozmów Nie mam czasu, nie mam czasu i mam usta pełne sosu [Zwrotka: 2] Nic dla mnie nie znaczy słowo raper Nic dla mnie nie znaczy słowo artysta Jedyne co macie to gołą klatę I kilka ujęć z klipów gdzie widać cycka Proszę niech ktoś zawoła mojego psychiatrę Bowiem to gówno jest dla mnie za bardzo absurdalne Na porycie się chyba sobie wykupiłem karnet w piekle Jak pytali jaką chce inkarnacje Naprawdę do życia potrzebuję tylko siebie Nie jak SpongeBob, który dla typiary dławi się tlenem Widzę las rąk kiedy po ludziach skacze na koncercie Dobry żart bo się miałem kiedyś powiesić na drzewie Rzucają żetonami we mnie tanie automaty Tylko po to żeby się flex'ować że zagrałem na nich Ani chwili nie stracę na żałowanie jakiejś straty W stylu jebanego taty lub schizofrenii na bani (ha ha ha ha ha ha hu hu hu hu hu hu x4) Wasze dokonania nie są mi wcale potrzebne do konania Każda parabola wygląda jak fala po kolana Kiedy robię zamach moja sztuka była pokalana Dawno temu kiedy mi się do fety dostała Alfa [Refren] (ha ha ha) Tak robili pokazując na mnie ale im to dało w pysk (ha ha ha) Słyszę dalej chichotanie ale już nie ich Tylko losu, stoję w ogniu, dziwko nie prowadze rozmów Nie mam czasu, nie mam czasu i mam usta pełne sosu

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza