uroboros

Lyrics
[Zwrotka 1] Spytaj mnie o ludzi, spytaj mnie o sławę Spytaj mnie o sens i o konflikty z prawem Spytaj mnie o skurwysynów, których zostawiłem w tyle I czy, jak zbierałem noże w plecach, dobrze się bawiłem Spytaj o rodzinę – dawno zostałem głową Spytaj mnie o blok, chłopaki robią, ile mogą Znam wiele odpowiedzi, każda jest metaforą Najbardziej bolą mnie te rany, które już nie bolą I jem swój ogon wciąż, mój syf to uroboros To przez to palę zioło, by chwilę być ze sobą I dam ci każdą swą myśl, jeśli spytasz o nią Ciągle mi lecą z rąk – zaufaj, mam ich sporo Zaufaj, mam ich wiele, te słowa były szczere Zanim je napisałem, nie gryzie mniе sumienie Choć widzę dużo szerzеj, ty widzisz swój interes Nie widzą celu wcale, bo życie nie jest celem [Zwrotka 2] Zacumowałem łódź odwiedzam port, ziom Blanc Sauvignon w lewej dłoni, w prawej joint Mam tu słaby zasięg, nie mam czasu gadać z twoją hoe Jak mnie pała spyta, bracie, to wprowadzę pałę w błąd Obserwuję wrogów, widzę – ciągle zaciśniają szyki Wielki mały człowiek – Took Pippin Magister turystyki, masz to w swoim małym PC Przeszedłem długą drogę na szczyt, ziom, pochodzę z nizin I wróciłem z powrotem – to już kolejny comeback Znowu ostatnia misja, znowu jestem Jamesem Bondem Wiem, że jak zabraknie stuffu, to zadzwonią do mnie Mam w zablokowanych każdą zakazaną mordę Mrok okrywa miasto, zaraz z martwych wstaną zombie Słoik xanów, torba mąki – to zapłata za konformizm Wiem, że nie wiem nic, to dlatego śmiem wątpić Złamałem parę zasad, by nie złamać paru kości [Bridge] Byłem w stanie agonii, byłem w stanie zrobić coś im Ciśnienie wypierdala jak ze skoczni, ziom, zarzuć to na głośnik Jestem wybrany przez Boga, choć nigdy nie zjadłem hostii Choć nigdy nie zjadłem hostii [Refren] Mam parę zasad, które trzeba było złamać To przez to nie zaciągam długów zaufania Wokół ludzie w maskach, jak w karnawał Nikomu tu nie imponuje twoja Balenciaga Mam parę zasad, które trzeba było złamać To przez to nie zaciągam długów zaufania Wokół ludzie w maskach, jak w karnawał Nikomu tu nie imponuje twoja Balenciaga
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Koza