Akta

Album cover art for "Akta" by Koza & Bartuś 419

Koza & Bartuś 419 - Rap

Akta

0 Plays

Duration: 4:22

View Album

Lyrics

Language:

[Refren: Koza] Brud w moich aktach, brud w moich aktach Chcieli żebym zniknął, choć się nie wyświetlam za dnia Brud w moich aktach, brud w moich aktach Nie pamiętam nic mordeczko, to nie ja, to xanax [Zwrotka 1: Koza] Sklecam mądre zdania, za to płonie kaska Łypią na mnie dranie, nienawidzę tego miasta Nie wiesz co się stanie z tobą jak podjedzie kasta W lustrze piękne panie, jakbym się nazywał Farquaad Gram w centrum Warszawy, ludzie robią przez to protest Zgarniam więcej nienawiści niż niejeden znany poseł Spróbuj uśpić moją czujność i nie wjebać się na kosę Mogę zrobić se z ciebie trofeum, choć jestem jaroszem Super silvеr haze, znów przypalam stres Rzadko mi się zdarza sypiać, rzadko zdarza jeść Niе pamiętam miejsc, nie pamiętam zdarzeń Czuję się najlepiej, sam se spróbuj jak chcesz fazę Powiedz mi co robisz, jak cię goni własny klon Brud w moich aktach, nawet nie wiem ile stron Nawet nie wiem który rok, tracę kontakt z samym sobą Znów udałem się na lot, tylko ja i ma świadomość To spada jak z nieba grom Czuję nagła glebie przeżyć, więc muszę odwiedzić squat, znaleźć coś co mnie uśmierzy Znowu w tłumie chwytam dłoń, nie wiem do kogo należy, chociaż liczę, że to twoja, no bo nikt mnie nie zna lepiej Kwiaty na pogrzebie, tata byłby dumny Obrazek z papieżem i puste rany kolumny Może jestem wtórny, może czuję żal Nie pamiętam miejsc, byku, nie pamiętam nazw Muszę sam ze sobą wstać i się postawić przed sądem, przyznać sobie każdą z kar za to co jest niewygodne Czuję nienawistny brak, teraz se na to pozwolę Wymiociny w moim gardle, ja od zawsze mam to w sobie [Refren: Koza] Brud w moich aktach, brud w moich aktach Chcieli żebym zniknął jakbym jeszcze istniał - farsa Brud w moich aktach, brud w moich aktach Gdy cię znienawidzą przestaje się liczyć prawda [Zwrotka 2: Bartuś419] Brud w moich aktach, brud w moich gaciach Kruszę to na stole, potem jaram sobie blanta Bartuś to wandal, Bartuś na nartach, Bartuś, Bartuś, Bartuś Bartuś pisze esej, SOSa smsem wysyła ci I co tera, et cetera Powiewa mi Świat to ściera Et cetera Koniec końców Znowu jestem w baśni, ale to ja muszę zginąć Królewska para ucieka gdzieś Ja jestem diabłem, na mnie polują Aparatura skrętu Moje ciało jedzie furą Lekarz uderza mnie młoteczkiem po kolanach Zero reakcji, nawet kiedy sól jest w ranach Jak to możliwe, że ja ciągle żyję Nie żyję, tylko mam tą dziurę w szyi Jestem w Paryżu, nie pamiętam lądowania Perypetie z Francji Piekarnie, croissanty, pudełka, trufle, gęsty hasz Przecież tak dobrze mnie znasz a znikasz szybko, jak moje palenie Bartuś pisze esej, SOSa smsem wysyłam ci I co tera, et cetera Powiewa mi Świat to ściera Et cetera Koniec końców, to jest ta chwila, co zegar wybija Brud w moich aktach, brud w moich gaciach Kruszę to na stole, potem jaram sobie blanta Bartuś to wandal, Bartuś na nartach Bartuś, Bartuś Bartuś pisze esej, SOSa smsem wysyła ci I co tera, et cetera Powiewa mi Świat to ściera Et cetera Et cetera

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza
  • Bartuś 419