BUNT

Lyrics
[Intro: Frank] Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień (nie na jeden dzień, nie na jeden dzień...) [Zwrotka 1: Frank] Cała gama odczuć Bardzo mi dobrze znana, w końcu Czasem w roli chama, pośród Chłopców, kurwa, no dramat gościu Nie raz już na kolanach, w gąszczu Nie byle typiara dla pieniążków Odsuń sięże, bo zasłaniasz Teraz to ja na widoczku [Refren: Frank] Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień Przemierzyłem busz, odnajdując sens [Zwrotka 2: Juan Lane] Nie złapię już zadyszki w maratonie za kwitem Jak robiłem za pięciu, to na drugie wziąłem kwintet I tak dokończyłem kwartet, nie czekając na dżingiel Jakoś wiedziałem, że wpadnie wszystko, o czym marzyłem Ja mam jedną misję w głowie, by w mojej było okej Same mamucie skocznie, w moim życiu parabole Szykuje się na lepiej, jak wczoraj było gorzej Zbuntowałem się na siebie za te lata bezowocne [Zwrotka 3: Karian] Sprawdź sobie, młody, jak chłopaki robią boom bap Jestem z tym, kurwa, zżyty jak Tarzan i dżungla Bierz w usta trąbę prawdziwego hefalumpa Chodź, podam Ci krzesełko, bo to wyższa półka Święta krowo, daj sobie siana i wytrzyj mleko spod nosa Tak się pyka w tą gierkę, zaraz idę zabić se bossa Byli dla mnie tak wielkim zawodem, że wpisałem to w CV Ręce ciągle zajęte, bo na palcach liczę prawdziwych [Refren: Frank] Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień Przemierzyłem busz, odnajdując sens Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień Przemierzyłem busz, odnajdując sens [Zwrotka 4: AyamCamani] Niech ktoś doda mi otuchy, wczoraj miałem straszny sen Robię błędy, robię ruchy, czasem szedłem, czasem szłem Od straszenia to są duchy, czego nie potrafisz pojąć? Pozdrowienia od zabawnego rapera w masce Momo To nie Hotel Paradise, nie przypadek, blada cera Całuj moje silver kule, suko, zaraz będę strzelał Maluję juchą graffiti, z ukrycia zjadamy zera Czuję się jak Taika Waititi i wypuszczam Pitera [Zwrotka 5: Piotr Cartman] Wszędzie rzeczy obłąkane, tak jak oczy Britney Spears Za zepsutych u niej zdrowie, oby nam się wiodło, chill Ból jest szlachetny, bez niego nie potrafię istnieć (Nie, nie) Ale nigdy nie sądziłem, że się zmienię w masochistę Kto przeżyje, a kto nie? Obstawisz u bukmachera Wszędzie martwi ludzie, którzy mózgi noszą dziś w portfelach Widzą w nas zagrożenie, bo im nie spełniamy norm Społeczeństwo to złudzenie, mamy wyjebane w to Mamy wyjebane w los, nie wpłyniesz na przeznaczenie Nasze imiona i słowa też popadną w zapomnienie Energetyk z rana i połowa paczki szlugów A na obiad dwa oddechy i na główkę w morze brudu Na-nabiliśmy się w butelkę i pijemy z niej do dna Gdzieś na szóstym kręgu piekła, my to Boska Komedia Dante Alighieri by oszalał, gdyby nas posłuchał Przestałem walić w kielich, a i tak obok kostucha Posucha na tej scenie, się kiepsko dzieje w rapach Pojawiam się po czasie, to zawijam ją jak wrapa Każdy niby taki traper, a co drugi to atrapa Jak pojawiam się na chacie, no to witam, HASHAHATA [Przejście: Frank] (Przez mło–, przez mło–) [Refren: Frank] Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień Przemierzyłem busz, odnajdując sens Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień Przemierzyłem busz, odnajdując sens [Outro: Frank] Przez młodzieńczy bunt, przez za długi lęk Nie dla kilku stów, tworzę nowy wave Poszukiwacz dusz, nie na jeden dzień Przemierzyłem busz, odnajdując sens
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Frank (POL)
- Juan Lane
- Karian
- Piotr Cartman
- AyamCamani