Hart

Lyrics
1 zwrotka Poszedłem sobie na prawko Kurs odhaczony, to lecę se zdawać teorię Lipa, to znowu i znowu i znowu I kurwa udało się, to teraz orient Praktyka: Jak raz nie zdałem, to nie biała flaga A poszedłem znowu i znowu I znowu i znowu i znowu i znowu I palce układam w jebaną Victorię Słyszę, że debil ma bekę, że Wóz mam służbowy, a własny nie A potem chwali się, że mama kupiła Corsę Tu nawet rymu nie znajdę Co ty wiesz o niezłomności, co? Wiesz, co to znaczy mieć kurwa dość? Cipo, zabieraj saszetkę doświadczeń Chujowe te twoje żarty, won Nie byłem na to gotowy Innymi słowy Nie wiedziałem jak używać głowy I jeśli chcesz wiedzieć, to byłem za młody Ale nie żałuję i będę powtarzał to Dopóki nie skończę z ostatnim śmieciem Co pierdoli tu, że przegrałem i wstawał o trzeciej I kładł się o pierwszej, ty chuj o mnie wiesz Bo ja nawet jak padnę, to wstanę ty psie Jebany bananie Chcesz prawić morały mi co to jest sukces? Piszę później maturę od ciebie, ty zjebie I tak jesteś głupszy niż ja w podstawówce Zamknij mordę Naprawdę zamknij mordę Cwany kutasie, z kumplami na kwasie Dowodzisz, że da się z niczego mieć problem Muszę se radzić, nie dać się zabić Tutaj, gdzie życie cię nie raz przekopie Bo to też moja dzielnia I też nikt nie pytał mnie, czy wszystko okej? Opłaciło się tyrać za czterech Bo mimo, że chcieli zrobić ze mnie ścierę Stanąłem za sterem, przejąłem ten teren I suko zostałem Starterem Refren | DJ Flip 2 zwrotka Wyprowadziłem się z domu Przed osiemnastką na tydzień I piłem do zgonu, nikt nie chciał mi pomóc z was Przyjaciele, jak ja się wami brzydzę Zarabiałem tysiąc dwieście W tym ogromnym mieście Kawalerka za osiemset złotych I czułem się dobrze tak jak nigdy wcześniej Na swoim nareszcie Ja miałem kłopoty ze łbem Szukałem sposobu na siebie, ty śmieciu nic nie wiesz Co dla ciebie nie jest możliwe To ja tu na glebie robiłem sam jeden Lamusie między drugim a trzecim piwem Ty, Jesteś zły, bo studia wybrałeś nie takie? Ja ścinałem drzewa, rąbałem, mieliłem To jakbyś nie wiedział skąd bierze się papier Nie gadam z tobą o konsekwencjach Kto ma potencjał i czego się nie da Sąsiedzi wzywali policję bo w nocy był hałas Tak suko piszczała mi bieda Badałem limit Pijany na dnie czekałem na finisz Poznałem Wesoły Autokar, poprzednią ekipę to Pies jebał, chuj z nimi Łaziłem po domach i pchałem internet Harowałem na magazynie O czwartej nad ranem, wy kurwy jebane Powtórzcie mi coś o bogatej rodzinie Dziewczyna mnie zostawiła w najciemniejszej dupie Był ze mnie smutny misio Wyrwałem się z takiej patoli Że dziś nie zaboli mnie kopów na żebra i tysiąc Refren | DJ Flip
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Hermes