Parabole

Lyrics
Language:
[Zwrotka] Nienaturalny koncept, gdy się troszczę To zmieniam się na gorsze Za moim oknem nigdy nie zejdzie słońce Podporzone mam wszystkie ściany boczne, my Szarobury comeback na manowce Wodzeni przez bodźce Mogą topnieć góry i lodowce Małym kroczkiem, bo spalisz sobie rączke, my Co się mamy za najgorsze, nie dorosnę Nie pojmę co to podstęp, cały portret sprzedałem za drobne Przez odstęp wszystko jest obce, odwet, wojnę, bo chcę O grzech w końcu się otrę, oddech nie da zmądrzeć Krążę od przeciążeń
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)
Loading comments...
Credits
- Writers
- Feno