Kot

Album cover art for "Kot" by Enson & DJ Te

Enson & DJ Te - Rap

Kot

0 Plays

Duration: 4:00

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Kopnął butelkę w białe gołębie Poodlatywały na połamane gałęzie Pióra powoli opadały na chodnik Powoli jakby zamurowało naturę na turę Po ruchu kota. Poluje, kumuluje popęd Gniewu w nim tyle, jakby wychował go Popiel Krok twardy, jakby deptał lalki Voodoo jego wrogów, kieruje go do domu Boga Pod nogi budynku, poprawia mundurek, popycha bramę Nie ma tu Boga nawet Klęknął na rogu ławki jak po ofiarę, ale Nie jada z ręki, to jego polowanie Pokonane lęki. Jego demony poderwało Tupanie, dukanie "Panie, panie wielki" Wchodzi, nie lubi grubych kobiet Są jak prawo - niewielu je robi i trudno je obejść Pora na nią, broń ujada pod kataną Idealnie będzie wypełniała jego plany I dłoń. Amok, w głowie ryk Po jego planach atak to jak overkill Aromat metalu - gdyby mógł, wykułby order Krew na łapie kota nie odnajdą związku Tona metalu pokutuje nad mordem Białe gołębie pofrunęły daleko od lądu [Refren] Nie pamięta imienia, pod nogami nie biega / Biega od bramy do bramy, a dokarmiany Drapie od rany do rany nabiera odwagi kot / Ewoluuje w środku, staje się katem Nie pamięta imienia, pod nogami nie biega / Biega od bramy do bramy, a dokarmiany Podrapie od rany do rany nabiera odwagi kot / Ewoluuje w środku, staje się katem [Zwrotka 2] Był gotów, niebo pokryło drogi powrotu A tego roku luty był kruchy jak mało który Mury pokryte lodem odbijały kota Płatki śniegu padały na ramiona - kocha, nie kocha Nie ma planu, nie ma lęku, nie ma obaw Tylko tyle gniewu, nad którym tak umie nie panować Na tym polowaniu nęka go fantomowy brak W jego głowie obryzgane ściany klatek i bram Nagle na mgle kontury jakby wykrojone Idą do góry, a mimochodem to dla kota kłębek Wie, to ofiara, holuje drewniane rodle Prawie odwrotnie. Nie daje rady im to I nie da rady Kotowi Ten dogania go powoli, demony woła do broni Puka w ramię ofiarę i... Zamach ręką pęka na watahę ran On pada jak dziurawe opakowanie na parę lat Niech ten gnój wie Jaki luty bywa krótki i jaki zimny mamy śnieg [Refren] Nie pamięta imienia, pod nogami nie biega / Biega od bramy do bramy, a dokarmiany Drapie od rany do rany nabiera odwagi kot / Ewoluuje w środku, staje się katem Nie pamięta imienia, pod nogami nie biega / Biega od bramy do bramy, a dokarmiany Podrapie od rany do rany nabiera odwagi kot / Ewoluuje w środku, staje się katem

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Enson