Jesteś powietrzem 2

Lyrics
[Refren] EK lamusy, EK to leszcze Mordeczko, ja to pieprzę w najlepsze Bawię się jeszcze tym rapem po czterdziestce Bo mogę, bo chcę i mam siłę jeszcze EK lamusy, EK to leszcze Mordeczko, ja to pieprzę w najlepsze Bawię się jeszcze tym rapem po czterdziestce Bo mogę, bo chcę i mam siłę jeszcze [Zwrotka 1] Hej, Adams! To był dobry rok, stary! Ten sampel wziął Premier na Group Home z AKAI To dało nam szansę pokazać się, czaisz To pierwsza afera w hip-hopie, paraliż Kto kumał, ten kumał wszak numer o ksero Kumali, przy pierwszym nagraniu był Vienio To dało nam zagrać kilkasеt koncertów Graliśmy tu w Polsce, graliśmy dla Niemców Ej, mordo! Pamiętasz tеn koncert Ślizgery? Kowal ze Ślizgu tańczy z tym numerem W Lokomotywie się sala rozpala I wtedy się jakoś nikt nie przypierdala [Refren] EK lamusy, EK to leszcze Mordeczko, ja to pieprzę w najlepsze Bawię się jeszcze tym rapem po czterdziestce Bo mogę, bo chcę i mam siłę jeszcze EK lamusy, EK to leszcze Mordeczko, ja to pieprzę w najlepsze Bawię się jeszcze tym rapem po czterdziestce Bo mogę, bo chcę i mam siłę jeszcze [Zwrotka 2] Ej, mordo! Wzbudzamy emocje jak porno I dzisiaj rozumiem, że wszystko nam wolno Robimy, co chcemy, jak chcemy, gdzie chcemy I czym więcej mówią, tym większe tantiemy Klipy z fabułą, śpiewane refreny Dziś wszyscy tak robią, jesteśmy pioniery Dziś scena rozmienia się, padły zasady Dziś tamci prawilni promują kebaby [Refren] EK lamusy, EK to leszcze Mordeczko, ja to pieprzę w najlepsze Bawię się jeszcze tym rapem po czterdziestce Bo mogę, bo chcę i mam siłę jeszcze EK lamusy, EK to leszcze Mordeczko, ja to pieprzę w najlepsze Bawię się jeszcze tym rapem po czterdziestce Bo mogę, bo chcę i mam siłę jeszcze EK lamusy, EK to leszcze Mordeczko, ja to pieprzę w najlepsze Bawię się jeszcze tym rapem po czterdziestce Bo mogę, bo chcę i mam siłę jeszcze EK lamusy, EK to leszcze Mordeczko, ja to pieprzę w najlepsze Bawię się jeszcze tym rapem po czterdziestce Bo mogę, bo chcę i mam siłę jeszcze
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Gorzki EK