Gdzie tolerancja?

Lyrics
[Zwrotka 1: Lewa] W zgniliźnie nietolerancji akty przemocy, hasła nienawiści Niezrozumienia mur, sen sprawiedliwości zniszczył Pod warstwą piachu pogrzebana ostatnia łza, to surowa kara Nieprzystosowanie się do życia według norm i zasad Ustalanych przez mądrzejszych Kępa polityka buntowników zniechęci Przejaw agresji nasyconej brakiem akceptacji Ograniczona świadomość powodem dyskryminacji Rasowej segregacji, poniżania kobiet Nie znoszę skurwieli, którzy mają z tym problem, otwieram ostro ogień Nie zamierzam odchodzić w cień, tak już będzie zawsze I na wieki wieków. Amen [Zwrotka 2: Gorzki & Lewa] Mówisz mi, że nie pasuję do sceny Jak nauczyciel bezpodstawnie stawiasz oceny Inny styl wchodzi w grę, a ty tego nie jarzysz Polski hip-hop z kserowaniem sobie tylko kojarzysz Nie możesz przyjąć tego, że robię coś innego Coś swojego, a nie kopię zespołu innego Twojej tolerancji współczynnik mniej niż zero Mówisz "otwarty na wszystko" - słowa, które są ściemą Umiesz tylko oczerniać na łamach swojej gazety Ale mnie nie zdołujesz w ten sposób niestety Mówisz "z hip-hopem sobie nie radzą kobiety" A czy dałeś im szansę? Jej nie dałeś niestety Mówisz, że swe ofiary oceniasz obiektywnie To dlaczego nigdy nie oceniasz pozytywnie? Czyżby w hip-hopie polskim nie było nic dobrego A może po prostu nie tolerujesz tego [Zwrotka 3: Lewa & Gorzki & Dumbo] Lewa, popatrz tam, stoi, kipi szowinizmem Gestykuluje, narzuca innym swoje opinie Iskierki podłej propagandy drażnią moje stopy W ciele wibruje złość, nagła zmiana pogoda Błyskawice w oczach i wypieki na twarzy Rozjuszona pszczoła w ustach soczyste przekleństwo smaży Wiecznie na straży niewypalona pochodnia Będzie świecić tak długo, aż nie ugaszę ognia Nie gaś swojego, dziewczyno, wbrew cieniom na ścianie Którym przeszkadza, że jesteś cieniem, ale masz swoje zdanie Mam oryginalną duszę i dziwaczną naturę Nie będę się zmieniać przez to, że ktoś mnie nie toleruje Przez to, że ktoś mnie nie toleruje Przez to, że ktoś mnie nie toleruje Przez to, że ktoś mnie nie toleruje Przez to, że ktoś mnie nie toleruje [Zwrotka 4: Dumbo & Lewa] Jestem jaki jestem, tego nie tolerujesz Dobrze życzysz tylko swoim, powiedz, co kombinujesz Ignorujesz kogoś, bo słucha innej muzyki Jest innej kultury lub ma inne nawyki Ignorujesz, bo nie dla niego są narkotyki W jego głowie nie tak jak w twojej dziwki i bryki Ignorujesz, bo innej rasy oraz religii Może się jego boisz, bo jest inny niż inni Pragniesz niszczyć tych, co inaczej jak ty myślą Z takim postępowaniem czarno widzę twoją przyszłość Nie ma co milczeć i nie dasz rady przymknąć Sądząc inaczej, prezentujesz naiwność Sądząc inaczej, prezentujesz naiwność Sądząc inaczej, prezentujesz naiwność Sądząc inaczej, prezentujesz naiwność Sądząc inaczej, prezentujesz naiwność [Zwrotka 5: Lewa] Nieujarzmiona natura, matka niepokornego ducha Nie uśmiercaj jej w sobie, niech eksploduje i bucha Szepty zazdrości, dyskryminacji głosy Każda twoja klęska doprowadza ich do rozkoszy Nie poddawaj się, wykorzystuj każdą sytuację Często trzeba walczyć, by wyrazić swoją rację Emancypacje kobiet tu najlepszym przykładem Jeżeli jest się silnym, wszystkiemu można dać radę Tak jak źdźbło trawy, dla którego wiatr jest bezlitosny Muszę poradzić pomimo tylko sprzeczności Tyle niejasności i niepewność żywa Powłoka roztargnienia moją osobę pokrywa Nie zaszywam się w sobie, nie uciekam przed tym, co jest mi pisane Zagłębiam się w to bardziej, bo to moje powołanie To moje powołanie, to moje, to moje, to moje, to moje powołanie To moje, to moje, to moje, to moje powołanie To moje powołanie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Lewa PRFN
- Gorzki EK
- Dumb (POL)