Jesteś powietrzem

Lyrics
[Zwrotka 1: Gorzki] Słuchaj uważnie, zwróć uwagę na dreszcze Twój tekst mnie rozbawił, czekamy na jeszcze Krytyka niekumających to dla nas śmiesze Wiesz, kim dla mnie jesteś, powietrzem Wciągam, wydycham i ignoruję Twój tekst na mnie wcale nie oddziaływuje Słuchając ciebie, zadaję sobie pytanie Czy ty wiesz co to rap? Ja tam widzę kserowanie Pozowanie, twój rap to nie jest powołanie Ja tam widzę inną misję, inne zadanie Chodzi ci wyłącznie o kumplom imponowanie Nadszedł czas na twych banalnych rymów zaprzestanie To nie koniec, Gorzki jеszcze sporo ma w programie Jeszczе wiele ci powiem, jeszcze wiele dostaniesz Słów, które mogą cię szokować Nie zamierzam cię żałować, będziesz teraz pokutować Chcesz rymować, lepiej skumaj, o co chodzi Robisz sobie wrogów, wiesz, sam sobie szkodzisz [Refren] EK lamusy, EK to leszcze Frajerze, co powiesz o nas jeszcze? Twoich brudów nie przemyją nawet deszcze Wiesz, kim dla mnie jesteś powietrzem EK lamusy, EK to leszcze Frajerze, co powiesz o nas jeszcze? Twoich brudów nie przemyją nawet deszcze Wiesz, kim dla mnie jesteś, jesteś powietrzem [Zwrotka 2: Dumbo] Przejrzyj na oczy, nie żyjemy w III Rzeszy Nie strasz mnie człowieku. Po co masz się ośmieszyć? Dużo gadasz, nie zamierzasz przejść do rzeczy Najpierw myśl, potem mów, czekam na ciąg dalszy słów Znów przegrałeś, lecz za to, że próbowałeś Ci dziękuję, każdy z nas cię ignoruje Powiem jedno, teraz trafię w samo sedno Twej historii, nie potwierdzę twej teorii To banalne, twoje rymy nie są fajne Wręcz przeciwne, słuchając ich, myślę dziwnie Że je ściągasz, z innych ekip je przyciągasz To banalne, moim zdanie nienormalne Nie rozumiem tego, twej postawy, debilu Jak możesz rymować, nie mając swojego stylu Ostrzeżenie, kiedyś twoja kariera się skończy Już nie będziesz miał przyjaciół, światło nagle się wyłączy Wstęga przyjaźni pęknie, wszystko się skończy Szybko, ale to nie będzie miłe Jak masz tak żyć, lepiej podciąć sobie żyłę Lepiej podciąć sobie żyłę [Refren] EK lamusy, EK to leszcze Frajerze, co powiesz o nas jeszcze? Twoich brudów nie przemyją nawet deszcze Wiesz, kim dla mnie jesteś powietrzem [Zwrotka 3: Gorzki] Jeszcze jedno, noc grudniowa przy kalmarze Szczęście twoje, że cię, lamie, nie kojarzę Atak z zaskoczenia, coś do kumpla miałeś Byłeś taki twardy, to po co uciekałeś? Co zwątpiłeś? Na jednego wyskoczyłeś Ty z ekipą całą byłeś, dlatego zwyciężyłeś Szczęście twoje, że mój człowiek ciebie nie pamięta Ale byłeś taki twardy, choć teraz sprawdzisz pacjenta Już wymiękasz, czy się boisz swej słabości Druga sprawa, to policja, zero profesjonalności Ty, Panie pismak, gówno wiesz o rymowaniu Byłbyś dobry, ale dla brukowców w pisaniu A waszą nie wiedzę skomentuję w dwóch słowach ZDS nie jest z Wrocławia, ZDS jest z Przemkowa [Refren] EK lamusy, EK to leszcze Frajerze, co powiesz o nas jeszcze? Twoich brudów nie przemyją nawet deszcze Wiesz, kim dla mnie jesteś powietrzem EK lamusy, EK to leszcze Frajerze, co powiesz o nas jeszcze? Twoich brudów nie przemyją nawet deszcze Wiesz, kim dla mnie jesteś, jesteś powietrzem
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Gorzki EK
- Dumb (POL)