Pragnienia na jutro

Lyrics
[Zwrotka 1] Ta kasjerka z Tesco mnie kojarzy No bo wczoraj wchodziłem sześć szampanów Skoro nie jestem magikiem no to czemu znowu słyszę weź tej dupy nie czaruj Nie lubię stać w miejscu, wszyscy to wiedzą Nie lubię stać z jedną nie pytaj dlaczego Skalę piękności oceniam na zero Nie chcieli się ruszać to jeszcze posiedzą Spinają się o moje posty i do tego mówią, że igi to tam to A ja w tym samym czasie sobie gadam na klubie z piękną barmanką Wciągające miasto, lubimy podróżować gdy widzimy las rąk To taka przypadłość, w klubach jest ciasno one na mnie patrzą Podbijam sobie do dup i słyszę od randoma, że jestem jego ziomem Ale o co chodzi mordo, skoro w okół twarze nieznajome Jest czwarta w nocy na bani helikopter I pewnie dojdzie ósma ja dopiero się ockne Moje były mówią Kuba zmądrzej, a ich koleżanki pytają o fotke Słyszę, że to monotema-tyczność, ale w cale nie jest przykro No bo moje życie się nie zmienia po za tym, że teraz leci szybko Całe życie czerwone oczy, teraz dementuje plotki wszystkie Za nim powiesz, że codziennie jaram no to mordo odwiedź mojego okuliste Stres ciągle, stres w tłumie One chcą bym [?] Mówią które w ciemno chodzą mi Złap mnie za rękę i chodź Pójdziemy razem za ostatni blok I porozmawiamy o tym co bolało Naprawdę przyciąga mi wzrok Który [Do skończenia] [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Dzakob