Usuń jeszcze mój pseudonim

Lyrics
[Zwrotka 1] Ona sixteen, a chce iść na whisky Potem to jest wstyd mi, bo zostawia liścik Miłosne rozkminki, to dla mnie seks szybki Co chcesz mi powiedzieć piszesz bo robię liczby Gdy jestem sam chcesz robić ze mną zdjęcia Nawin koleżance cos tam znowu bo nie pamięta W ręce capri-sun mówisz mi hej tam, życzysz mi szczęścia Inaczej powodzenia wracasz do klasy bo kończy się przerwa Koleżanki w szkole mnie widziały z tym samym plecakiem Nie pytały co mnie trapi, z lektur dostawałem szmatę Miałem ziomka w internacie - wyrzucili go za zioło Kryminalni patrzyli po szafkach, ale wiedziałem ze go nie zabiorą Ja po 18-stce dalej chodzę z legitka i podrywam na spiew Miałem taki charakter, uciekałem ze szkoły pod pretekstem "oddać krew" [Refren] Mama mówi, bierz z życia to co najlepsze Uwierz w tych ludzi, omijaj co niebezpieczne Musisz mieć tyle siły, żeby nie wiem co się działo Zgubić poczucie winy, mimo wszystko czołem stanąć [Zwrotka 2] Nocka na studio w miedzy czasie wpadło parę dup Jestem głodny zupkę chińską jem na pól W międzyczasie napisałem jej parę nie miłych słów Tracę zasięg na problemy, nie chce czytać z ust Ona, nie czyta naszych rozmów i nie powie już nic no bo dostrzega bogców Jak współcześnie chcesz zerwać usuń pseudonim po prostu Po co masz się oszukiwać, serio koleżanko odpuść Dla Ciebie zły dzień jest wtedy jak deszcz pada, co powiedzieć mam kiedy nie chce mi się odpowiadać Dla Ciebie dobry dzień jest wtedy kiedy jest zabawa, co doradzić wam, kiedy samemu sobie nie pomagam [Bridge] Nocka w domu napisałem parę nowych tekstów Obiecali złote góry za tych kilka wersów Działam sam, mam pracowite podejście Mam pracowite na szczęście [Refren] Mama mówi, bierz z życia to co najlepsze Uwierz w tych ludzi, omijaj co niebezpieczne Musisz mieć tyle siły, żeby nie wiem co się działo Zgubić poczucie winy, mimo wszystko czołem stanąć
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Dzakob