Paradoksalna wymiana

Lyrics
[Zwrotka 1] Wsadzacie łapy gdzie nie powinniście, potem was kopie jak [?] To życie jest dla was przykre, mimo, że co drugi wychodzi z magistrem Masz dupe co nie wierzy w ciebie, a w Boga i to jest bezbłędne Chwalisz się swoim ziomalom, że ją zaliczyłeś, a wiesz doskonale, że seksu nie bedzie A moi ludzie kradną ze mną konie, a jesteś tak wolny, że za nim ogarniesz To się okażę, że nie wiele możesz bo powykradamy ci już całą stajnie Masz tyle do powiedzenia, że ludzie nazywają cie medytacja Cichy i nigdy nie wiesz o co chodzi, więc po co takiego wyjaśniać Mordy filtrują na vintage, no ale z siebie pajacu nie zrobisz artysty Nie jestem z bloku nie wyznaje winkli, nie masz swojej twarzy szukasz podobizny Ta połowa życia na armii krajowej nie raz dała mi po dupie, ale się nie wożę Oni coś tam mówią, że znają patologie no ale wyznaczają ją przez gorszą odzież Wychodziłem sobie na plac zabaw, a moi koledzy po obiadach Teraz u nich jest krecha wciągana, nie było takiego co by nie popalał Pięco latek na rowerze z szlugą w mordzie Teraz przypominam sobie no i mam się dobrze Mama umiała wychować no i to się ciągnie Każda kolejna rozmowa daje spoko forme [Refren] x2 Paradoksalna wymiana, a słowa to moja broń Nie wiem czy zrobię od zaraz, jeżeli wierzysz to choć Była już pusta i pełna sala, suki mówiły mi love [?] scena jak kolejna płyta na [?] [Zwrotka 2] Jesteś pantoflem ona ci karze wybierać zazwyczaj wybory trudne A jak cie kopie po dupie to nagle do ziomów wychodzisz na wódke Piszemy tyle na jutro, że mogliby się od nas uczyć Reszta baranów ma życie jak heros no bo ciągle ograniczone ruchy Twoja kobieta to pato bo zapomniała jak poznawać z bliska I nawet nie wie jak zacząć, pół roku chodziła na piksach Ty nie obrócisz życia na dobre, no bo nie jesteś listonosz Jedynie działy jakie przeczytałeś to stare poradnik jak utonąć Nie wiem co to są koneksje, ej Przemilczycie trochę wreszcie, ej Choć początek rozwinąłem, ej Że bez stresu mówie nie chce, ej Zgaszone kiepy to wy Jak was słuchają no to mają ochotę wyjść A podobno bez spin, nie no co to za typ, ej My wiemy co to prawdziwa rozmowa, dlatego życia nie zmieniamy w pozór Robimy piosenki o nas, nie wiem co to czerpanie z zachodu Mówili ciągle, że nie damy rady, że płyta nagrana na siłe A ja mam taką wene, że codziennie piszę, że numer zrobiłem [Refren] x2 Paradoksalna wymiana, a słowa to moja broń Nie wiem czy zrobię od zaraz, jeżeli wierzysz to choć Była już pusta i pełna sala, suki mówiły mi love [?] scena jak kolejna płyta na [?] [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Dzakob