Kochanie

Album cover art for "Kochanie" by Duchu

Duchu - Rap, Polska

Kochanie

2 Plays

Duration: 3:02

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren] Wie o wiele więcej o mnie niż ktokolwiek, postaw się na jej miejscu Kochanie, poznaj mnie lepiej, przestań wierzyć plotkom Zostawmy kłamstwa, fałsz na drugim planie Rozumie pojęcia jak zaufanie i lojalność w przeciwieństwie do wielu dzisiaj Odłóżmy kartki, porozmawiajmy Nie znam takiego, który nie narzeka na problemy [Zwrotka 1] Nikt, nic mnie już nie obchodzi Kochanie, chodźmy się popierdolić Potem zaśnij koło mnie pewna Napełniasz wiarą mnie w jutro i koisz Każdym uśmiechem najtrudniejszy ból we mnie Czy to Konrad, czy Duchu, czy chuj we mnie Nauczyłaś doceniać i siebie, i siebie, i po stokroć siebie Ale nikomu, nikomu nie pokazałabyś łez Po co, kurwa, podnoszę tą brew Zdziwiony, że tak silni ludzie jak ja jeszcze nie wyginęli Bo tak pilnie pilnujesz by nie zgubić mnie Moje ambicje próbują mnie pobić w tej bitwie o moją charyzmę A Ty trzymasz na wodzy mój głupi egoizm i jakoś Ci idzie, Kochanie Tyle razy mówiłaś mi 'podołam', tyle ile razy jak wierzysz we mnie, dla mnie Coraz częściej chcę uwierzyć w to, by poradzić [?] ocen Nawet nie wiesz jak chujowo i smutno mi przez to, że nie mogę wziąć na miasto Cię I kupić cokolwiek co zapragnęłabyś mieć Za frajera się nie dam mieć, się to mało Randez-vous, staram ból skracać, próg, spłacam dług O to niby potknięcia na mecie, i to u niby Pana Diabła za piecem Płacę za błędy biernie, edukacja Kochanie nienawidzę siebie za to, że potykam się w miejscu Uciekam, by tu łez nie łykać Kochanie, chyba szleję na karuzeli życia [Refren] [Zwrotka 2] Byle co, byle wszystko naprawić Byle zabić strach i nie martwić się Byle tylko by poradzić w matni sobie Byleby nawzajem pomóc Nauczając się zdmuchiwać popiół potem jak spalony co na mnie siedzi Po tym jak spalamy błędne odpowiedzi Biegle błądzę, siema witaj w moim świecie Czuł jak ja byś się poczuł rano schodząc do kuchni A na blacie stołu jak czarno na białym widnieje wiadomość z Europy o długu tysięcy złotych I nie boisz się o siebie, a raczej o to, że o Twoją babcię zahaczy komornik A kilka lat później ujrzysz starych - bezdomnych Skarbie, widzisz, mówiłem Ci dobrze, ogarniam Przepraszam, musiałem Ci skłamać Strach mnie zjada od środka wypływając pauzy na dramat Nie, nienawidzę zdjęć nie od wczoraj Kiedy widzę jak ten dureń chowa problemy za krzywym uśmiechem Napada mnie ogromna ochota wymiotować W drugą wolę wpada mi to w resztę, zgasić błędów, wstrzymać je w sobie na inne okazje Na inny bit, naiwnych wykrętów losy, losy Na pizdę zaklęty liczy, spisuję to co, kurwa dotyczy Nas Skoro wiem, że nie muszę się spisać Pragnę tego, że mogę na Ciebie liczyć [Refren] x2

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Duchu