Belvedere

Lyrics
[Zwrotka 1] Nie czuję się niedoceniany Nie chcę tych słuchaczy, których ma ten Ronnie Ferrari Konkurenci chcą iść z modą, a wychodzi im quasi Jak zasypiasz na kanapie nie obudzisz w Bugatti się, obudzisz stary I się nie martw wpadkami, nikt już nie pamięta jak upadło kiedyś Monnari Nikt już nie pamięta zasad, ale kiedyś kojarzył Idol nastolatków podpisał się pod zeznaniami I to nic nie znaczy, dla tych co go słuchali Inni byli mali, kiedy też i ja byłem mały Usta milczą, chociaż oczy bardzo dobrze widziały Ci, którzy sprzedawali wiele nigdy mnie nie sprzedali To samo ja zrobię dla nich [Zwrotka 2] Jestem niezniszczalny, jakbym wykradł recepty na Ketamina Chcą mnie ukłuć, a ja nigdy się nie bałem igieł Oczarowałem Temidę, teraz boski problem Śpiewam jak Abel, the weekend i aż dojdzie do mnie I mnie oślepia trójząb, tak jakbym walczył z Tombem Dla was to jest za krótko, nawet jak puszczę longplay Byłem gdzie prochy, dziwki i już mnie nie przeciągniesz Bo mur na tej granicy, stawia Antonio Conte Zawsze kochałem rzeczy, w których inni czuli niemoc Opanuje wszystkie języki, aż będą krzyczeć diego Żadnych nowych przyjaciół, ja wciąż mam niewiele Najgorsza polska gorycz jak jebany Belvedere Nie gryzie sumienie, bo całe je zjadam Nie drze już o karierę, fortuna mi pisana Rzucają w prawo ludzi, w lewo ludzi też Ten styl może ich przeciągnąć i poruszyć tak jak Kler
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Diego (PL)