Pod Prąd

Album cover art for "Pod Prąd" by Deobson & Mario Kontrargument

Deobson & Mario Kontrargument - Rap, Polski Rap

Pod Prąd

0 Plays

Duration: 3:42

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Mówili mi że nie pasuję to korpo, nie powiem że nie mieli racji Ale dwadzieścia lat się przebujałem i nie dałem się nigdy załatwić Jak byłem gówniarzem i nikt mnie tam nie znał z nazwiska I jak zarobiłem w rok tyle że mogłem na luzie złapać już dystans Im wyżej się wdrapiesz tym mocniej cię łapią za nogi i jest polityka Im mniej wiesz i widzisz tym lepiej ci mówię zasypiasz zazwyczaj Są ludzie co patrzą ci w oczy i mówią, że wszystko jest spoko Spróbuj się tylko odwrócić, popchną cię żeby wpierdolić cię w błoto Są tacy co zrobią odtąd dotąd i nie ruszą dupy I tacy po których jak otworzysz szafę przez miesiąc wypadają trupy Są takie imprezy po których nikt nie chce na siebie tam patrzeć Są tacy co mają w coś w głowie i tacy co jedynie gadkę Widziałem tam takich co się nie mieścili w pokoju bo przestrzeń zajęło ich ego I takich co brali na chatę, ze dwie albo trzy banki w kredo A za dwa miesiące tracili robotę i chcieli się rzucać z mostu I takich co zapierdalali jak głupi i nie chcieli wyciągać wniosków [Refren: Mario Konrargument] Znów głowa płonie jak w oktagonie, gdy goni ciebie tu czas Już postawione masz po sezonie nie uwolni cię tu strach Już rozstawione jak na stadionie dookoła sępy są mordo Dookoła gęby jak w korpo Znów głowa płonie jak w oktagonie, gdy goni ciebie tu czas Już postawione masz po sezonie nie uwolni cię tu strach Już rozstawione jak na stadionie dookoła sępy są mordo Dookoła gęby jak w korpo [Zwrotka 2: Deobson] Są ludzie od których się dużo nauczysz, najwięcej o życiu Tacy za którymi poszedłbym w ogień bo nie patrzą tylko na przychód Jak siedzisz i polewasz wino, a twój ziom ma takie historie ze przebija stand up I leje się wino, i morda się cieszy i wjeżdża kolejna butelka Siemano siemano las vegas parano Widziałem już filmy których nie powstydziłby się Paramount Idziemy z kumplami pod prąd, bo lubimy się trochę pomęczyć Nie pytaj z kim idę i skąd idziemy się trochę przewietrzyć Sentymenty mam gdzieś, permanentny był stres Jak chciałbym to mógłbym codziennie wbijać już w dres Lecę na Crossfit, pogadam, poćwiczę, porobię pompki Nie martwię się niczym poza plecami chuj w dupę w te martwe ciągi Na chwilę zwolniłem ale nie mówię, że kiedyś nie wrócę do gry Bo trochę przeżyłem i nie chcę już nigdy mieć kasy na styk Mam czas i luz w głowie i bity od Maria co jeden to lepszy To budzę się rano wypijam dwie kawy i pisze te teksty [Refren: Mario Konrargument] Znów głowa płonie jak w oktagonie, gdy goni ciebie tu czas Już postawione masz po sezonie nie uwolni cię tu strach Już rozstawione jak na stadionie dookoła sępy są mordo Dookoła gęby jak w korpo Znów głowa płonie jak w oktagonie, gdy goni ciebie tu czas Już postawione masz po sezonie nie uwolni cię tu strach Już rozstawione jak na stadionie dookoła sępy są mordo Dookoła gęby jak w korpo

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Deobson