Bawełna

Album cover art for "Bawełna" by Barto Katt

Barto Katt - Rap, Polski Rap

Bawełna

0 Plays

Duration: 4:01

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Żaden ze mnie diament, nie jestem nic wart Mam osiemnaście lat no i na imię Bart I niewiele w życiu mam, ale w sumie pizgam rap Bity, teksty wypełniają mój optymistyczny świat Mały szczyl, tylko wtedy w piłkę grał A w domu tylko spokój, kiedy w słuchawkach Wu-Tang Clan Ziomki mówią ciągle, żebym pchał to dalej Ej czekam na sławę i fame, czy jakiś tam chłam Yes, yes yol, nie wierze snom Nie musisz mi mówić, że błyszczy jak na ścianie chrom Mówicie mi: "Płoń" Yes, yes, no, no, no, no, no, no, yol, Barto mówi Ci: "Ochłoń" Mówię przestań, no i nie mów tak więcej Wysysasz ze mnie tylko cenną energię Ta gra to kości, nic nie jest niewinne A w rękawie as tylko czeka, aż go wyjmę [Refren x2] Bo to ja, Bart. Miękki jak bawełna Zimny jak szklanka Jack'a Daniels'a Gorzki jak świeżo zaparzona herba Podarty, bo szarpię się na własnych nerwach [Zwrotka 2] Ej! Nie będę owijał w bawełnę Nowe koty pojawiają się powoli w każdym mieście Gdzie dla mnie miejsce? Nie ma i nie będzie Bo ja nie liczę wyświetleń, tylko swoją pengę Wygląda na to, że te twoje przepowiednie To tylko kłamstwa i nigdy tak nie będzie Nie myślę o tym, bo złapię obsesję Przemyślę i powiem: "Lepiej raz jeszcze" Nie jestem żadnym odmieńcem, czy tam złotym dzieckiem Po prostu żyję w pato-gettcie, hajs głównym aspektem Wiesz, żeby życie było lepsze Żeby ojciec nie darł japy, matka nie chowała się w łazience Ból jest ogniem, które hartuje wnętrze Muszę być cierpliwy, a nie pytać ile jeszcze Człowieku, nie kieruj w moją stronę żaden despekt Bo wkładam w pracę serce, aby otrzymać respekt Znowu się trzęsę... lecz ona jest przy mnie Czasem są złe chwile, ale przy niej to przeminie Wiem, kolejny raz doceniam, to co kiedyś straciłem To jak kreskówki - tworzę z nią nowy odcinek Co mnie nie zabije, uczyni mnie silniejszym Dlatego mogę być podarty, albo w jednej części Wrzasku wiele, ale już mniej jest bawełny Znowu wpadam w szał, w myślach zaciskam pięści [Refren x2] Bo to ja, Bart. Miękki jak bawełna Zimny jak szklanka Jack'a Daniels'a Gorzki jak świeżo zaparzona herba Podarty, bo szarpię się na własnych nerwach [Zwrotka 3] Jestem często w błędzie, dla innych to istotne To chodzi za mną jak cień, dlatego gubię rozsądek Czasem, czasem mam już dosyć was na max Robię to na max, nie chcę od nikogo żadnych rad Oni mówią: "Bart! Jesteś zdolny by osiągnąć szczyt!" Jestem z południa, jestem przecież z tych podziemnych lig Podstawowy instynkt - to wiedzieć kto jest kim Pierdole jakieś portale, czy okładki kolorowych pism Nie ignoruję ludzi, bo trzeba was zrozumieć Ktoś może gubić się sam, a co dopiero w tłumie Nie wytłumię, jestem nasiąknięty schematami dni Podążam do celu, nie wiedzą w którą stronę iść Nie utożsamiam się z pięknem, tylko z piekłem Mam amnezję, nie w blecie tylko w głowie, mówię więcej Mam dość tych myśli, ale nie jestem sam Nie ma skróconych dróg, dalej pcham dla ziomów rap [Refren x2] Bo to ja, Bart. Miękki jak bawełna Zimny jak szklanka Jack'a Daniels'a Gorzki jak świeżo zaparzona herba Podarty, bo szarpię się na własnych nerwach [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Barto Katt