Skazy

Album cover art for "Skazy" by AKASH (POL)

AKASH (POL) - Rap

Skazy

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Wszystko ma swoją cenę, wolność jeśli masz becel Jeśli koneksje masz kupisz za bezcen Godność ponoć jest w cenie i dobre imię O którym zapomną, gdy spoczniesz w mogile Podobno na chwilę, więc się nie martw Powróciwszy tu znów trzeba będzie wspinać się po szczeblach Drabiny świadomości architekta Ukryta mądrość drzemie w jego projektach Spójrz na gwiazdy, mówią więcej gdy jesteś uważny W niebo już prawie nikt nie patrzy W nich ukryta wiedza, tego co nowa era Niesie i co nas czeka, lepiej żebyś nie wiedział A przekazać muszę by przyszłе pokolenia Nie trafił cyfrowy letarg związany z wirusеm Którego już nie ma, on posłużył pokrótce Do wprowadzenia pełnej kontroli społeczeństwa Splunąć muszę, co za ludzie.. Jak mogą żyć w naturze istoty tak sztuczne? W dziwnych czasach żyje, żyłem w stadach byłem wilkiem Pierwszym mistrzem który przyszedł na świat, by głosić nowinę Dzisiaj ludzkość żyje w cyfrze żyje z nią, nie zapominając o pierwotnym instynkcie Poniekąd po to przybyłem, by odkrywać tajemnice swą też to uczyńcie Pokażę poniektórym, że można wyjść na ludzi To jeden splunie drugi jeszcze gównem w Ciebie rzuci Że już nie siedzisz na osiedlu, już tam nie masz kumpli Że nie grasz w piłkę, puszką po piwie w asyście żuli W ręku z pustym kielichem, bo już w nim nie ma wódki Bo ją rozlałeś jak się wyjebałeś, nie mam słów i W gacie się zlałeś śmierdzący do domu wrócisz Rano wstaniesz głupszy, wtulony do poduszki Gorzej gdy węgorze wpuścisz przez nos Bóg opuścił przez noc? Taniec z diabłem kusi często.. Wyboru dokonać musisz, małolat trzymam kciuki Byś w świat ruszył i od mistrzów się uczył Siedząc w beznadziei, na skurwieli trafisz Szeptem podpowiedzieli [a mieli takich?] Że teraz w zimnej celi książki czytasz Pomyślał by kto że je docenisz może warto zamykać? Jak widać ma to swoje dobre strony W te złe nie chcę wnikać każdy wie, że kryminał jest skończony Przestarzały system niewolnictwa, można ludzi leczyć Który rząd z tego korzysta? Teraz spokój w sercu czuję nie stres w awanturze Oddechu w naturze, od drzewców się uczę Starą mądrość przekazują w sztuce, słuchania ciszy Zgłębisz duszę ziom gdy ją usłyszysz Gwarantuję Ci, życie to nie jest wyścig A kto tak myśli, zwyczajnie się myli Jakości innej nie poznał, trwa w tym co stworzyli To dla niego norma program matrixa go żywi Jakim kurwa kosztem? Gdy zmieszany z błotem Zapierdala dzień dnia by nie spać pod mostem Ciężko zarobić godnie uczciwe pieniądze Czysto graj i mądrze, problem sam się rozwiąże Łatwo tak mówić, znam to z autopsji Ciężko własne gniazdo uwić na nie zarobić A widzę to przytulne, wokół od dębów się roi W Rzeczywistość przechodzi, czas sprzyja temu procesowi Jestem cierpliwy tyle lat pracowałem, nigdy nie chodziło o korzyści, mam jak chciałem Teraz jak gdy mam syna jest inaczej, potrzebuje forsy a ja znów stoję przed dylematem Czy forsa nie parzy? Robię rap od dekady, tysiące płyt sprzedanych A wciąż żyje na kresce, mijały miesiące chude jak leszcze Dozgonnie za niewdzięczny jestem na całe szczęście Tyle pokory ile wniosła bieda, dobrobyt tego nie da czy bezkresna potrzeba posiadania Ciężki bagaż przywiązań przez niego ziemski magnetyzm przyciągasz Duchy mi mówią, serce nie jest sługą Mądrze wybierze by nie karmić się obłudą Wierzę w to i w to, że odetchnę z ulgą, że wszystko czego dokonałem nie poszło na próżno Od Autopsji po Źródło. Czaisz? Czaisz? Możesz tylko się wzbogacić, jeśli słuchać potrafisz.. Jeśli słuchać potrafisz..

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • AKASH (POL)
  • Adam Kubiak (AK-47)