Ostrożności nigdy dosyć (2019)

Album cover art for "Ostrożności nigdy dosyć (2019)" by AKASH (POL)

AKASH (POL) - Rap

Ostrożności nigdy dosyć (2019)

0 Plays

Duration: 4:46

View ArtistView Album

Lyrics

Bądź ostrożny,... bo Ci się coś stanie Nie jeden, dobry chłopak grzeje puche Za głupią dychę, bo stracił fuche Za kolegów, co się rozpruli, nie za kapuche Nie jeden dobry chłopak przez to okazuje skruche Na wadze, bądź ostrożny, dobrze Ci radzę Matuli łzy, nie napawają radością Jedno Ci zdradzę, by się nie pożegnać z wolnością Czyń dobro nie zło, bo zło czyni się z łatwością! Dobro czynie, poruszyłem lawinę i celebrując te chwile Niosę światło, nie gdyś ciemność przysłoniła wzrok Była mi klatką, więc zrobiłem pierwszy krok by Wyjść po za nią, zawsze otwartą była mimo to Nie rozłożyłem skrzydeł utkwiłem w niej jak w dybach Teraz gdy jestem po za nią Czasem powracam do niej "przodkowie wołaj" By spojrzeć w oczy sobie Ostrożności nigdy dosyć I jej, nigdy nie będziesz miał dość Otwórz bracie szerzej oczy Na chwilę je przymkniesz na chwilę stracisz wzrok Tego co dane nie dostrzeżesz Nie dostrzeżesz potencjału, jaki w tobie drzemie Nie jeden tak ma, że szajba odpierdala Jak tu trzymać fason, jak temat na głowę siada? Biada, kiedy narkotyk banię oplata Za popełniony czyn kara, nie mała strata Raz finansowo, drugi raz papuga gada Za Ciebie odpowiada, broni i propozycje składa Gdybyś miał łeb na karku, to nie znalazł Byś się na dnie lecz na dnie Ci się ukazał Życia sens którego brakowało Wiara w cel nie tak łatwa jakby się wydawało Aby go mieć później go spełnić Trzeba mieć chęć rozwinąć się, nie się uwstecznić Dzisiaj w innym miejscu jestem Wierz mi niż byłem lata temu Bo w sercu jeszcze grzęźi Dawna drzazga ukryta w cieniu Ostrożności nigdy dosyć I jej, nigdy nie będziesz miał dość Otwórz bracie szerzej oczy Na chwilę je przymkniesz na chwilę stracisz wzrok Tego co dane nie dostrzeżesz Nie dostrzeżesz potencjału, jaki w tobie drzemie Nie ma nic wstydliwego, w tym, że kogoś zraniłeś Każdy rani, lecz w jaki sposób to zrobiłeś!? Jeśli zdradziłeś, to jesteś bez wartości Nie można Ci ufać, bo do kurewstwa masz skłonności Siebie zdradziłem wiele razy za każdym razem Czułem się podle że zawiodłem A te rany nigdy się nie zagoją Trzeba chcieć, rozumieć je dojrzałość niosą Gdy wbijasz palec w nie by przypomnieć sobie, że Za czymś stoją weź do siebie te lekcje Im znów będziesz na rozstaju dróg Cicho prosząc o lepsze dni śląc te intencje W bezkresną przestrzeń marzeń Ilu gotowych jest zmienić bieg wydarzeń To się okaże ilu powstanie do walki A ilu wydostanie się z klatki Ostrożności nigdy dosyć I jej, nigdy nie będziesz miał dość Otwórz bracie szerzej oczy Na chwilę je przymkniesz na chwilę stracisz wzrok Tego co dane nie dostrzeżesz Nie dostrzeżesz potencjału jaki w tobie drzemie

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found