Wieczny joint

Album cover art for "Wieczny joint" by ZetHa

ZetHa - Rap, Polski Rap

Wieczny joint

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[REFREN] Siema ziom, który to już rok lecim tak Cały czas pod prąd, w oczy wciąż wieje wiatr Dzięki tym co są z nami, to nasze flow w bani Za wasze zdrowie niech się wieczny joint pali Siema ziom, który to już rok lecim tak Cały czas pod prąd, w oczy wciąż wieje wiatr Ty nadal pisz o nas baśnie Za swoich odpalam jointa, co nigdy nie zgaśnie [ZWROTKA 1] Wstaje rano, rozpisuje dziewiątki kosztorys Wkładam bluzę, którą wcześniej nosił sobie Borys Już mnie dostrzegają, choć nadal większość nie widzi Niektórzy kochają, a chuj z tym kto nienawidzi Ludzie w Kielcach - większość kumpli do butelki I nic więcej, chcesz to mi nie podawaj ręki Gówno o mnie wiesz, gadaj - chuja na to kładę Wiedz, że ja o Tobie kurwa tu nie wspomnę nawet Dzwoni do mnie ziom po kasę, jest nieźle wkurwiony Czekaj ziomuś na projekty, będę nieźle zarobiony Wkońcu! Chcę unieść głowę ku słońcu Bo żyjąc w grionie alkusów, ćpunów i popierdolców Nie jest łatwo, serio ziomal nie jest łatwo I pewnie jeszcze nie raz spotkasz mnie z butlą pod klatką Kiedyś mówił Żabson mi: "Wyjedź do Wawy ziomuś" Pozdro ryju, ale chcę zbudować to u siebie w domu, bejbe! [REFREN] Siema ziom, który to już rok lecim tak Cały czas pod prąd, w oczy wciąż wieje wiatr Dzięki tym co są z nami, to nasze flow w bani Za wasze zdrowie niech się wieczny joint pali Siema ziom, który to już rok lecim tak Cały czas pod prąd, w oczy wciąż wieje wiatr Ty nadal pisz o nas baśnie Za swoich odpalam jointa, co nigdy nie zgaśnie [ZWROTKA 2] Brzuch napierdala mnie od nerwów, na żołądku leżą wrzody Mało jem, a dużo piję, nie ogarniam swojej głowy Nie ogarniam swej osoby, czasem nawet już nie chcę Za dnia nie dobudzisz mnie, bo całymi nocami nie śpię Małolaty chcą się puszyć, we mnie rzucać wersami Ale tracków mają mniej niż zjadłem jointów tu spierdalając przed psami Nie będę ich uciszał, oni uciszą się sami Tak naprawdę mi zwisa kurwy co się stanie z wami Zmieniłem zdanie, obrażę, jak wbiją w nią głębiej Nie zmieniło się to, że chcę ją rozjebać konkretnie Słyszę głosy: "Zeciak przestań, będą z tego kłopoty" Ja całe życie kłopoty mam, więc co daje ten nowy To nie mydlana bańka, to styl warty miliony Myślisz, że dlaczego te jebane szmaty tak mocno chcą brać mnie w obroty Wasze zdanie szczerze jebem, szłyszsz? Szczerze jebem Tak se tylko przypominam kto numerem jeden [REFREN] Siema ziom, który to już rok lecim tak Cały czas pod prąd, w oczy wciąż wieje wiatr Dzięki tym co są z nami, to nasze flow w bani Za wasze zdrowie niech się wieczny joint pali Siema ziom, który to już rok lecim tak Cały czas pod prąd, w oczy wciąż wieje wiatr Ty nadal pisz o nas baśnie Za swoich odpalam jointa, co nigdy nie zgaśnie [ZWROTKA 3] Czuję mega formę, no i wciąż piszę te zwroty Ty po co otwierasz mordę? Lepiej zabieraj klamoty Żeby rzucać dobre wolne, ja potrzebuje swobody Dla rapu wszystko pierdolnę i to tyle z mojej strony Pytają co się stało, czy się pojebało w główce Weź spierdalaj pało, grzeczny byłem w podstawówce Teraz pewne grono jest co chce mieć to na półce A ja z ziomami wchodzę w biznes i działamy w spółce A za dobrych ludzi wieczny joint odpalam Podaje dalej mała go byś dalej przekazała Nie [?], on się jara, głowy upierdala nam I niech ta wieczna trwa bania, niech wiecznie bania trwa

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • ZetHa