Nie bierz (ze mnie przykładu)

Album cover art for "Nie bierz (ze mnie przykładu)" by ZetHa & ReTo

ZetHa & ReTo - Rap, Polski Rap

Nie bierz (ze mnie przykładu)

5.3K Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Intro] Jak byłem małolatem piłem, ćpałem, kradłem W piwni starszej pani trzymaliśmy trawkę Mój rap to jebany zbiór mych wyznań [Refren] Do czegoś kurwa Ci się przyznam Do czegoś Ci się przyznam, przyznam Miałem w życiu sporo wyzwań, wyzwań Nad blokami lata dron, dron, dron, dron, dron Ale nie wie gdzie my są, są, są, są, są Do czegoś Ci się przyznam, przyznam Ciągle jara mnie łatwizna I blizn mam w chuj od tego środowiska Bq, bq, bq Uważaj, żeby melanż się nie skończył w psychiatryku [Zwrotka 1: ZetHa] Miałem ziomów co huśtali się przez te proszeczki Odpalali granat, wpierw odgryzając zawleczki Nie raz ćpałem z tymi, co już są pod glebą, glebą Większość z moich ziomów siedzi se za miedzą, miedzą A ja siedzę tu, łapię nielegalny buch Pracuje za czterech, a sorciku wypalam za dwóch Szanuję za łup, szanuję za ruch Kupię nowy ciuch, kupię nowy but Stary Zeciak, alе młody bóg Nienawidzę siedzieć w miеjscu Jestem jak jeden z miliona Nie jeden z dziesięciu Twoich płyt nie słucham Ale podeślij mi proszę (weź podeślij) Mój ziomal będzie z czego kurwa miał wciągać proszek Do ziomów nie na loże, a więc się nie wożę I wyjmę kurwa sporo więcej, aniżeli włożę Nie sraj się małolat, no bo możesz ssać mi wersem Od dawna pracuję na to gdzie jestem, me miasto Kielce [Refren] Jak byłem małolatem piłem, ćpałem, kradłem W piwni starszej pani trzymaliśmy trawkę Mój rap to jebany zbiór mych wyznań Do czegoś kurwa Ci się przyznam Do czegoś Ci się przyznam, przyznam Miałem w życiu sporo wyzwań, wyzwań Nad blokami lata dron, dron, dron, dron, dron Ale nie wie gdzie my są, są, są, są, są Do czegoś Ci się przyznam, przyznam Ciągle jara mnie łatwizna, i blizn mam W chuj od tego środowiska Bq, bq, bq Uważaj, żeby melanż się nie skończył w psychiatryku [Zwrotka 2: ReTo] Jak byłem małolatem, lubiłem rozróbę (aha) Próbować narkotyków i pić tanią wódę (o nie) Że się nie wykoleiłem, to było cudem Bo złe pomysły dojeżdżały mnie jak uber Chuj mnie obchodzi co sądzi o mnie twój ziomal Moja muzyka to nie jest pomidorowa Nie musisz lubić mnie, ani jej, więc se schowaj Te swoje groszy 5, możesz mnie zacytować Siedzieliśmy po piwnicach, paląc hasz kurwa mać Bo młodzież patologiczna, lubi tak spędzać czas Także żaden z nas jest przykład, bo tu każdy coś brał Jeden miał już z tego przypał, inny miał z tego szmal Trzeci jedno miał i drugie, puszczę chłopaków z pudeł Żaden bulterier to nie kurwa kanapowy pudel Bo chłopaki z osiedla są z osiedla, a nie z sieci Twoi koledzy z neta, nie wiedzą co tu się święci [Refren] Jak byłem małolatem piłem, ćpałem, kradłem W piwni starszej pani trzymaliśmy trawkę Mój rap to jebany zbiór mych wyznań Do czegoś kurwa Ci się przyznam Do czegoś Ci się przyznam, przyznam Miałem w życiu sporo wyzwań, wyzwań Nad blokami lata dron, dron, dron, dron, dron Ale nie wie gdzie my są, są, są, są, są Do czegoś Ci się przyznam, przyznam Ciągle jara mnie łatwizna, i blizn mam W chuj od tego środowiska Bq, bq, bq Uważaj, żeby melanż się nie skończył w psychiatryku

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • ReTo
  • ZetHa