Bez Znieczulenia

Lyrics
[Intro: Bartek KOKO] Siema Włodi, południowy styl i buch z konopii, ej! Fillomatic bwoyy Mam czas! [Zwrotka 1: Bartek KOKO] To błąd, jaki wmawiał mi pijany łeb KOKO, what's going on? Dalej no-name! Na legalnych płytach czy w undergroundzie U mnie piła jak u Slima i gumiak jak Kanye Mój bóg to dentysta ze szlugiem w pysku Ząb mądrości wyrwał, ale nie stępi tych kłów Ja nie lubię typów, nie lubię typiar Shut your fuckin' (Mouth!) Bóg wyrwał mi serce, krew trysła na kartkę Młody raper chce być MC wannabe jak Spice Girls Wszyscy pragną korony, mieć lato w Dubaju Przyłóż Glocka se do skroni – co na to Paluch? Ciągle łamie cię w kościach i muza dusi Bartek Rap w biegu po kontrakt, zużył pussy magnes Włodi pisze: "Robisz numer?" – mam szacunek, to piszę KOKO lucky loser, ale cruiser po bicie [Zwrotka 2: Włodi] Piszę jak jest, odarty z upiększeń Na czwartym piętrze oparty o barierkę Po wiеlkiej chmurze silę się nad pierwszym wеrsem Martwe osiedle, gwizdek gaśnie w nakrętce Nie wnikam, kim jesteś, co masz i za ile Nie wnikam, czy jeździsz metrem, czy Papamobile Jak SPZ też życzę ci farta Mordo, rób tak chleb, by nie wyszła bułka tarta Moja działka to litery, rymy, bity Jestem tu gdzie jestem, bo nie cofam się przed niczym Miałem przypał, beefy, efekty zrytej psychy Miliard w rozumie, nim skończyłem cztery dychy Dziś do gry podchodzę z rezerwą Bo traci swój charakter przez to cukierkowe ścierwo Brunner, te numery to nie ze mną Jak kochasz hip-hop, to zapraszam na mój sektor [Interludium] Czy ja się mam zachowywać kulturalnie? Uświadomić sobie, że człowiek powinien walczyć o pewne wartości, które uważa za ważne Miłość... Co? [Zwrotka 3: Konrad Brzos] W nocy mrozisz zatoki gotowy na crossfit wątroby Dwa demony, splecione razem jak nogi Jaworowicz To grozi szaleństwem, kręcę się jak Holubek w Pętli W domu nie byłem od roku, zamiast tatara wpierdalam Kibbeling Nikt mnie nie dopingował, a kwit mnie nie motywował Więc nic mnie nie może pokonać (Nic) Pod wasz rap się tańczy i klaszcze, pod mój kradnie i kaszle (Co?) Nikt was nie weźmie na poważnie jak Najek w lombardzie Wasza żadna ze zwrotek nie zagra tam, skąd pochodzę Wasz rap to garstka emotek, nasz rap to akta z kartotek Śmierdzi puchą, to się nie otworzę – teraz przekaż to Pandorze Że nie czekam już w pokorze, gdy szczekasz w mediach jak pies po Korze Znieczulam emocje, sumienie trzeźwe Gdy gubię się w piekle, flow szybuje po niebie (Ja nie wiem) Kiedy to przejdzie i co jeszcze się odjebie Jak już wejdziesz na pętle, to uściskaj ją mocno ode mnie [Outro] – Pan w ogóle nie zrozumiał, o co mi chodzi – Pan nawet nie podejrzewa, jak te sprawy łączą się ze sobą
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bartek KOKO
- Włodi
- Konrad Brzos