Wielu tak sądzi

WBU (POL) & Hary (Green Team) & Emiś GREEN TEAM & Beata (Poznań) & Iceman (POL) & Syn Tej Ziemi - Rap, Polski Rap
Wielu tak sądzi
0 Plays
Lyrics
[Verse 1: Hary] Hip-hop stał się moją życiową pasją To jest mój passport, wiesz moje hasło Bo ja kocham tą muzykę, jaram się nią na maxa I cały czas doskonalę swój liryczny warsztat Jednak wielu sądzi, że to co robimy nie ma sensu Wiecie co wam powiem - trzeba tępić insektów Oni nie wiedzą o co chodzi, krytykują ciągle rap Nawijają tylko, że posiada dużo wad I sprowadza na złą drogę, a wobec nas Mają nastawienie wrogie i mówią jeszcze Że hip-hop jest pusty, świecą także Na każdego spodniach luźnych Nie widzą nic wartościowego w tej kulturze Ja jednak do tej sprawy podchodzę na luzie Lecz nie lubię takich osób, które mówią Że rap nic nie jest wart Bo hip-hop na zawsze będzie w moim sercu Nieważne gdzie będę, nieważne w jakim miejscu [Verse 2: Emiś] Hip-hop to moje życie, hip-hop to moja dziedzina Robię to co lubię, tutaj nigdy się nie zgubię Cały czas zmierzam do przodu, dumny ze swego zawodu Nigdy się nie podłączę do systemu przewodów Myślisz, że to łatwa sprawa, hip-hop to tylko zabawa Ale jest też druga strona, teraz będzie ujawniona Hip-hop to cała kultura, break, graffiti na murach Liryczne gadanie, życia opisywanie Nie ma żadnej ściemy, całą prawdę wam pokażę Bez zważki na PLN'y czasem zioło przysmażę Całe lata z mikrofonem i długopisem w dłoni Półki pełne kaset, Emiś zawsze za czymś goni Więc szacunek dla podziemia, dla wszystkich prawdziwych graczy Underground, tutaj działam, to wiele dla mnie znaczy Mówisz dalej, że rap pusty, więc mylisz się bardzo Ja i moi ludzie taką opinią wzgardzą [Verse 3: Cienias] Rap mną rządzi, porwał mnie parę lat temu Przygarną mnie do siebie tak jak ciebie, ciebie i ciebie I wielu innych chłopaków z wielkomiejskich blokowisk Odsłonił firanę, pokazał co jest grane Dla mnie jak dla wielu tworzących to nie tylko muzyka To nasza polityka, to na życie sposób A wiele osób sądzi, twierdzi, że rap śmierdzi Jest całkowicie pusty, wielka pomyłka I tu wielka pomyłka [?] Robię tą muzykę chociaż nie mam z tego kapusty Ani centa, ale jebie mnie rap renta Działam w podziemiu, ale maska już zdjęta Respect artystów w tym tekście, to ekipa święta I dla tych co nie znam, ale idą, idą twardo Pierdolą krytykę pustą, nic nie wartą Ja miłość, czas, pieniądz w tą muzykę wkładam Prawdę gadam, naprawdę się przykładam Mam swój styl, czyjegoś nie zjadam Nie wywyższam się, ale pierwszy nie odpadam Dla ciebie liczy się house, dla mnie R.A.P. muzyka Dobra, najlepsza jak japońska technika Dla wielu pusta, rozumiem są różne gusta Tak jak są różne charaktery, tak jak są różne charaktery Ale nie rozumiecie tej kultury, a krytykujecie frajery Powiem tak wam, tania wasza krytyka Posłuchaj mnie raz, to z życia wzięta liryka To z życia wzięte nuty, więc nie mów, że rap pusty Bo pusta to jest twoja głowa i twoje słowa To szczery, czysty opis tego w czym na co dzień się topisz Widzisz, słyszysz, sam odczuwasz, kumasz? Rap to fakty, poszerza uliczne kontakty On dla mnie pierwsza klasa, to przez życie moja trasa Wysłuchałeś Cieniasa, słuchaj dalej, bo jeszcze ludzi masa Cienki kończy w tej chwili, ale nie wygasa Mikrofon przeznacza dla kolejnego gracza [Verse 4: Beata] To krzywe poglądy, niepotrzebne aneksy Jak w zeszycie kleksy mogą cię wprawić w kompleksy I wnerwić jak Oleksy, fikcyjna z ciebie postać Chciałbyś być prawdziwy, ale nie umiesz temu sprostać Ej, znasz się na hip-hopie, bo palisz trawkę Chcesz z nami trzymać sztamę, obsiadywać ławkę Bo masz spodnie, czapkę, udajesz hip-hopowca A wczoraj bujana w dresie, udawałeś sportowca Jutro co elegancik, nastolatek bożyszcze Jak wrzód na dupie, jak na nosie pryszcze Mam przymrużyć na to oczy na twoje defekty Ja patrzę z innych perspektyw niczym detektyw Sukcesy, dużo hajsu, nie walczę o pierwszeństwo Muzyki hip-hop tak jak stare małżeństwo Ty słuchasz, się śmiejesz, bo nie rymuję jak Eldo Krytyka, zazdrość, weź to wszystko pierdol Teraz każdy widzi, że hip-hop zamienia się w biznes Tak wielu ludzi tworzy na czyjąś podobiznę Wielu tak sądzi, każdy chce walczyć o trofeum Reklamując do hip-hopu miłość większą od koneserów Ja nie chcę afiszu, przez wszystko idę omackiem Ty mówisz, że moje zachowanie jest bardzo szczeniackie Słyszysz to nagranie, hip-hopowa eksplozja Nieziemska jak ambrozja, potężna jak erozja Taki efekt mi dają dobrych MC sympozja [Verse 5: Syn Tej Ziemi] Ja jestem ten, którego cień pada na poznańskie mury Każdy z wariatów chodzi z głową uniesioną do góry Nie widzisz w tym co robię prawdy, w głowie kreślisz fałszywe kontury Nie ma akceptacji dla zakłamania, bzdur wyolbrzymiania Niepotrzebnych słów na kartkę przelewania, Siwy Ja nadal uczę się przy swoim zdaniu trwania A przy okazji przetrwania Tak jak z całą hip-hopową Polską się szanowania Powiem ci naucz się słuchać potem przemyśl Następnie coś powiedz Siła słabości sama się doskonali A wariaci nadal grać nie przestali Dzięki temu sporo szczęścia zaznali Dobrze wiem, że w rapie będą tak jak ja przy nim trwali Swój od swojego się nie odwracali Szacunkiem własnym [?] się poznawali A ty wciąż pierdolisz, że to moda Że to przejściowe, że to ciągła zabawa Jeśli będzie trzeba scenę własnym ciałem zastawię Na pierwszej linii frontu twoją nienawiść na próbę wystawię [Verse 6: Iceman] U mnie poparcie zawsze macie młodzi Iceman wchodzi Krótko i na temat na koniec się wciskam Chodź zobacz to z bliska jak się czuję, play wciskam Pyra z mego pyska mówi tutaj sam za siebie Kocham hip-hop a nienawidzę ciebie Nie znasz, krytykujesz, przestań, prowokujesz Mówisz pusty rap, tak, dla mnie to znak Jak przyczajony tygrys wkraczam gotowy do skoku Krytycy i kurwy, zostań z boku Masz tu lalkę Barbie, samochodzik, żołnierzyka Krytykujesz hip-hop - wypierdalaj, znikaj [Outro: WBU] No i to by było na tyle Jeśli dalej sądzisz, że hip-hop to muzyka, kultura pusta To powiem ci cieciu, wiesz gdzie znajdziesz pustkę? W swoim pierdolonym lustrze
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Hary (Green Team)
- Emiś GREEN TEAM
- WBU (POL)
- Beata (Poznań)
- Syn Tej Ziemi
- Iceman (POL)