Chcemy żyć lepiej

Album cover art for "Chcemy żyć lepiej" by WBU (POL) & Memento (POL) & Deep (POL)

WBU (POL) & Memento (POL) & Deep (POL) - Rap, Polski Rap

Chcemy żyć lepiej

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Bobson] W zakamarkach miasta widać losu wyginane twarze Słychać w piersi tych co ciężar na swych barkach nieśli Co dzień cisza, co dzień zwiększana granica Beznadziei chwila, potem znowu cisza Losie pozwól nam oddychać, gdy na starcie chęci wielkie Zapał w sercach gdzieś tam potem gubi miejsce Żyć nam lepiej znaczy mieć, tą szansę dostać Zobacz na ulicę młodych buntu cały orszak To siedzi w tobie we mnie W sercach płynie ból rzeczywistości Smutek co dzień gryzie, ktoś pasuje i przerywa życie Coraz większy nacisk wpędza ludzi w kratki Coraz większy zaszczyt zabrania nam marzyć Nie chcę tutaj pann i plaży Pragnę tylko pewny krok postawić Otworzyć jak najszerzej oczy Spać spokojnie w nocy Rano witać śmiechem dzień kolejny Wierzyć w to, że będzie lepiej Rano witać śmiechem dzień kolejny Wierzyć w to, że będzie lepiej Tak, my chcemy żyć lepiej WBU, Memento, 2005, Deskrypt, 2005 [Zwrotka 2: WBU] Patrzę na ten plac zabaw, który kiedyś był rozrywką Teraz widzę jak w przeciągu paru lat to się zmieniło Dziś dzieciaków już nie interesują te huśtawki Zbuntowani, pewni siebie, dumni siadają na ławki Kto im drogę wskaże, kto pokaże granice Kto przejmie kontrolę zanim zmarnują swe życie Nie wymagamy wiele, po prostu chcemy żyć lepiej Nie wszyscy potrafią docenić podaną rękę To ich wina, tylko ich, nikogo więcej Ja nie chcę utopić swego losu w beznadziei Ja nie wiem jak można żyć bez perspektyw Choć po części rozumiem Bo w nie każdym domu pokazano przykład życia Wiele wartości wyniesionych zhańbiła ulica Ja też nie jestem święty Wiem, że nie pochowają mego ciała w złotej trumnie Idąc w tłumie po ulicach tego miasta dumnie Zastanawiam się nad jednym Czy to co tworzę Boże mi pomoże przetrwać, mi pomoże przetrwać Dziś ciężko w presji łatwo zerwać, żyjemy w nerwach Smutek w oczach, czasem żal ściska Spójrz na te boiska z bliska, iskra padła na nie Rozpaliła ogień nienawiści, który nie gaśnie, który nie gaśnie Za grzechy i niedolę klękamy przed krzyżem Poprzeczka życia podnoszona coraz wyżej Coraz większe wymagania a my coraz niżej Niejeden w moim wieku chciałby założyć rodzinę Lecz nie pozwala na to dzisiaj sytuacja Tu wielu aby przetrwać musi robić uniki Uciec, ale dokąd? ja uciekłem do muzyki [Refren] Żyć mam lepiej, mieć tą szansę Żyć mam lepiej, mieć tą szansę Żyć mam lepiej, mieć tą szansę Żyć mam lepiej, mieć tą szansę [Zwrotka 3: Mari] Wielu trudzi w chorym świecie chorych ludzi Niewolników budzi w burzy niebezpieczny wojny zapał Przez co w pustym polu siedzi cieszy szatan Trzeba być jak patan by przeplatać Między zaciśnięte palce świata Nie ma co czarować, nie ma i nie będzie luźnie Za to później jakoś damy radę razem I nadamy nowy sens, trzeba wierzyć Trzeba trzaskać żeby pozostała miazga Z nich, tych złych, trzeba, trzeba uciec Przez muzykę, która ma tej bramy klucze Złapać zapas o uczucie narodzenia zapach W czasie kiedy milczy w stadzie wilczym Dać tu radę, za zasadę siłą zerwać By ta nasza była lepsza Aby swego na swym nie poniszczyć Chcemy żyć lepiej, chcemy żyć lepiej I to założony przez nas cel Żeby nasze dzieci były ułożone w biel I to zawsze zanim wszystko w naszych oczach nie zagaśnie I to zawsze zanim wszystko w naszych oczach nie zagaśnie [Zwrotka 4: Deep] Wojownicy, wojownicy tej krucjaty, obyt na ulicy Wojownicy, wojownicy, wojownicy Wojownicy tej krucjaty, obyt na ulicy W imię jutra aby zdobyć to co kradną politycy Wieczna bitwa o swe imię, rym jak brzytwa tu popłynie Jeszcze Polska nie zginęła póki każdy z nas nie zginie 48 milionów nas tu, ćwierć ma tu co położyć na stół Lata wstawania o brzasku, wysiłek co ginie w piasku Tu wizje wielkich fantastów jeszcze nie błysną już giną Zostaje z nich tylko ścierwo ścięte życia gilotyną Rzeczywistość łamie, łamie wiarę i oddanie To co z nas zostanie to tylko popiół i nasze granie A nie, wyjrzyj przez okno aby beznadziei dotknąć Popatrz w oczy tej co toczy jak gangrena naszą godność Biedę co zamyka w klatce, pęta jak zwierze w kolczatce Abyś pełzał w węzłach we łzach, poczuł co to nędza Czujesz ten żar? on ciągle we mnie goreje Serca ciężar co zwycięża żal i pustą beznadzieję To czas straconych pokoleń, cichych paktów i przyzwoleń Czas pogardy tak daleki od Idylli arty Wojowniku bądź twardy, zimnej dumy spokój Maszerujmy w równym kroku aby żyć lepiej, pokój [Refren] Żyć mam lepiej, mieć tą szansę Żyć mam lepiej, mieć tą szansę Żyć mam lepiej, mieć tą szansę Żyć mam lepiej, mieć tą szansę

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bobson
  • WBU (POL)
  • Mari (POL)
  • Deep (POL)