2025 FREESTYLE

Album cover art for "2025 FREESTYLE" by ​vkie

​vkie - Rap, Hip-Hop

2025 FREESTYLE

12.2K Plays

Duration: 3:24

View ArtistView Album

Lyrics

[Intro] Swizzy na beacie, ziomal (Pow-pow-pow) 2-0-2-5, to jest freestyle Yeah, wow, wow, kurwa, wow Jazda, raz dwa trzy [Zwrotka] To, że dzisiaj wpadł profit, to nie lucky day Choć pierdolone siano spala mnie jak Lucky Strike Zmieniłem dużo, teraz schyl się, by mi oddać cześć Pewność siebie teraz blokuje mnie jak Van Dijk Wiesz, co jest grane? Trzeba być twardym, nie miękkim Ziomek strugał kota, pokonały go tabletki Cały w designerze, ale nie odrywasz metki Wtyka brudne łapy, a Ty wpierdalasz mu z ręki Męczą banie lęki, chociaż nie dotykam ścierwa Przechodziłem to jak Ty, nie piеrdol mi, że ciężko przerwać Czy przechodziłеś to jak ja? Wątpię, że też żyłeś w nerwach Farmazony są niezrozumiałe dla mnie jak algebra Sam się uczyłem przetrwania, stary nie wychował dziecka Sam się wychowałem i nie wychowałem leszcza Powiedz, czemu twój koleżka kanałami się przemieszcza? Wleciała za duża wkrętka na marzenia o osiedlach Wleciała bańka za zeszły rok, chociaż nie lecę w ESKA Ty se tłumaczysz, że masz lipę i że, kurwa, nie masz szczęścia Siano płynie tak, jak muzyka płynie w moich Aertach Skurwysynie, Ty zarobiłeś dychę i nie pamiętasz, kim byłeś Złapałem piętnaście za to, że wbiłem na budynek (Na budynek) Ty złapałeś tam najwyżej kiłę Pozdrawiam ziomali, co wierzyli, że się rozwinę (Pozdro, wielkie pozdro) Robię pieniądze, nie robię minet Wkurwiam się już od pobudki, więc nie pytaj, czy mam chillek Na sporcie siedem dni w tygodniu, suko, przybrałem na sile Przybrałem na wadze, nie czuję tych waszych szpilek Suko, wiesz, że słów nie ważę, wersy potną się jak filet Czytam już kolejny rok, że się kończy vkie (Big vkie) Chyba się z chujem na łby zamieniłeś (Hahahah) Beat to mój dancefloor, możemy zatańczyć Ty w świecie wirtualnym, tańczysz, kurwa, jak przez Kinect Spłukałem dopaminę, nie pomaga ADHD Came from the bottom, Tobie chytali posadę Moje ziomy romantycy, chemicy, lekarze Ja szukam świętego spokoju, a nie pierdolonych wrażeń Między wódkę, zakąskę się wpierdalają tępaki Ty zrobisz wszystko dla braci, póki nie widać odznaki Ty czujesz, że to twój moment, a co to w ogóle znaczy? Chwyciłeś Boga za nogi? Się zaraz wszystko rozkraczy Się kurwa, wszystko rozjebie Ty pilnuj kroki, wariacik, żeby nie wskoczyć na debet Masz patrzeć, kurwa, pod nogi, a nie na znaki na niebie Ty pojebałeś kierunek tak jak chłopaki w underze Co kminią twoi idole? Ty wolisz, kurwa, nie wiedzieć Wy macie wszystko w kutasie, a ja już jestem taki Że musi mi, kurwa, zależeć Ja śmigam w nowiutkim dresie, Ty, gwiazdor, śmigaj w lateksie A jak coś Cię boli, kurwa, ziom Ci wypisze receptę Wersy w moją stronę, mordko, opierdalam jak tapas ze smakiem Szmato, kto nosi spodnie? Się dzisiaj pokłóciliście z chłopakiem Nie przyswoję żadnej tolerancji – pod cyferki jak twój raper Byłeś gangsta i street, dla cyferek wolisz być lewakiem Rym dokładny? Mam w chuju, się uspokój, wyluzuj Kurwa, mordko — napisałem tego tak dużo Kurwa, mordko — Ty nie umiesz nad tym tak usiąść Wiesz, dla mnie to jest życie, a dla Ciebie tylko fuchą 2-0-2-5 — ja kolejny rok z muzą Kolejny rok, chuj do dupy aniołom stróżom Żadne pierdolone cyfry do niczego mnie nie zmuszą No a Ty znowu pod ścianą — profit poświęciłeś duszą, swoją Stoję twardo już tyle czasu, małolaty chcą coś wiedzieć o Łukaszu Ja pierdolę, mam w głowie tyle braków Ja pierdolę, mam w rapie tyle zasług Ich wersy? Wpisali "vkie" do GPTChat'u Jestem ojcem ich sukcesu — to moje jebane fatum Gówniarze, otwierać mordę — mam dla was w tym roku papu Jestem jebanym hip-hopem, a nawet nie lubię rapu Mam na sobie nowy staff, szmato, nie dotykam stuffu Nie wypuściłem niczego, kurwa, z braku laku Czysty jak łza — nie znajdziesz na mnie haków Twoje ziomy próbują — no to pozdro dla chłopaków

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • vkie