EPITAFIUM (Vkie Diss)

Album cover art for "EPITAFIUM (Vkie Diss)" by LIL WNYK

LIL WNYK - Rap, Underground Rap

EPITAFIUM (Vkie Diss)

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka] Przedstawiciel IQ ma dla ciebie announcement Masz problem do bounce'u, to rozjebie cię bounce'm To ja jestem nameless one Gdzie z motyką na słońce, you lame ass hoe? Ile znaczą czyny ile słowa? Jedna z wielu chwalipięta, niestety achillesowa Ten twój wers co miał mnie ugryźć trochę beka jest Minimum jedna liga niżej jak Widzew, a GKS Hmm, czego ode mnie chce Vkie Chyba przegranego beefu, wpisanego do CV'kie Jeżeli chcesz walki podejmę rękawice Docenią mój kaliber przede wszystkim Katowice Łaziska Górne też, możesz być tam jak The Beatles I codziennie na Pornhubie szukać kategorii Pikers Twoje multi flow i twój drip pic na wodę Zapamiętaj ORD logo jako krzyż na drogę Wstydź się takiej zaczepki, to dla MC's niepojęte Twoje wersy strzały w niebo moje wersy niebo w gębie Brakło ci jaj, żeby wypowiedzieć ksywę? W-N-Y-K, lepiej przeliteruj synek 120 barsów, gdyby chociaż kilkanaście Tego na mnie wydałoby przekminić, kurwa, błaźnie Więc co mi chciałeś zabrać tym czymś? Nie ma co Nic mi nie zabierzesz, kurwo, lepiej się zabieraj stąd Łukasz, idź na lekcje [Zwrotka 2] Lepiej zadzwoń po posiłki, bo rozpoczęła się uczta Vkie to nie 2Pac, DJ Remo to nie suge knight A wozisz się Łukaszku niczym Pac w Deathrow A z tym twoim fanbasem bardziej jesteś Zac Efron Nawinę tak jak dziad z Hewrą i to zakrztusi Węże mogą udusić Twój suge knight też kusił mnie ofertą Ale nie jestem inwalida, nie zadowolę się kopertą Ty nie szarżuj Jesteś oddany tej kulturze jak CD dżungli przeze mnie jakiemuś randomowi na melanżu Nie chcę drugiej sztuki, jak ty ze mną rewanżu A komu oddałem ten CD'ek nie pamiętam, chuj w to Żaden były ziomal, ale bardziej były frenemy Obierz mnie na celownik to się dowiesz czym jest nemezis Jebać to, niechaj hejty twoi fani ślą Niech się wstydzi cały Śląsk, Vkie polski adidon, yo [Zwrotka 3] Podziemni raperzy, jesteście tak niezwykli Ten sam śmietnik w kółko, to jest rap recykling Łatwo rzucić frazę, ty wykolejeńcu Chcesz beefu z młodym Wnykiem, szybko cię wyszkolę, jeńcu Chuja mi zabrała i wdzięcznie opierdala go, w sensie twoja braga Wytęż umysł kładąc punche, odpuść gadanie o dragach, błagam, wiesz Będzie lepiej dla nas obu Nie chodzi o zazdrość, jak pytają mnie o powód W cudzysłowie — konfliktu Mnie skreśliłeś cudzym słowem i to wstyd w chuj Noszę w sobie sporo żalu Ale nie trafisz na podium, znasz jedną stronę medalu Chuj mnie twoje życie, chuj mnie czy się powodzi Drip nie kapie, a wylewa się, prowadzi do powodzi Kiedy dostarczam me flow, wysłane prosto z Łodzi Przeciętniaków kładzie spać, u elity budzi podziw V nie będzie nad W, to nie logo Volkswagen Wyszedłem sam naprzeciw stadu, doceń odwagę Dzisiaj jedynie łajzo, niegdyś brachu Dzisiaj ślę epitety na twe epitafium, joł

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • LIL WNYK