Nieufności wotum

Lyrics
[Refren: Biały] Jak strach, który budzi euforię Swoje trzymaj mocno w łapach, zmartwiona japa Osobowość słaba ginie bez powrotu Nieufności votum, nieufności votum Jak strach, który budzi euforię Swoje trzymaj mocno w łapach, zmartwiona japa Osobowość słaba ginie bez powrotu Nieufności votum, nieufności votum [Zwrotka 1: Arturo] Nieufny, proste powiesz, że jestem dziwny Dla mnie to mniejsze zło, bo odwrotność to naiwny Euforia, strach, czy wystarczy serca słuchać Im więcej razy się zraziłeś tym trudniej ufać O nie minie, patrz osobowość słaba ginie Płacz zaufaniem obdarzony odwzajemnić racz Swoje trzymaj mocno w łapach, zmartwiona japa Oby nam się wszystkim lepiej w następnych latach Żeby w stratach przyjaciół swych nigdy nie przeliczać Nić mocna długa z niej utkane sukno życia Za przysługę przysługa, nie ufaj tej zasadzie Nieufności votum, wiem na własnym przykładzie [Zwrotka 2: Kulfon] Z Bogiem, pytania człowieka wrogiem Nic na tym świecie nie trwa wiecznie, zawsze sprzecznie Sprawami wyrozumiałość, elementy tworzące całość Ci co kłamią niech pod własnym gruntem się załamią Nieufności votum, antidotum Ile można chcieć, ile mieć, a ile stracić Cel w łapie, ona w psach a łapie Pragniesz więcej, łakniesz, ostro bekniesz, nie unikniesz Apetyt rośnie, mefik chęci też Człowiek zwierz, każde gówno ma swój gest tak jest Dasz otrzymasz w rozrachunku Działania kierunku swym piekielnym złym z lufy dym Sycę się tym czym inni gardzą Jeszcze się okaże kogo żar oparze Ból karze, białą flagę także zawiesić, a jakże Inaczej domeną ludzi się trudzi, łudzi Ręce brudzi on o skuci w wodzie topi w ogniu pali Co dostali sponiewierali ale biedak król Król biedak właśnie tak finisz Na opak według Boga prawd dusi ale to strach Żądza pieniądza co ludzi pobłądzą Ja w miarę, patrz kto uniknie kare Realia szare, kto przechyli czarę Ja skręty ty napięty ja patenty ty mendy Ja tędy a ty tu i co? Sprzedał się złu Kto przeklęty, nie zatrzymają nas nawet krat pręty Kurewskie charaktery do wytępienia Nie, same się spalą Oczywiste co dla ciebie jeszcze mgliste? [Zwrotka 3: Iwan & Młody Biały] Nauczenia przypomnienia w końcowym celu nawrócenia Nieufności votum, kłopotów wiele Słuchaj teraz to nie słowo na niedziele To co widzę co dnia każdy dzień tygodnia Różniący się niewiele od dnia poprzedniego Jaki wniosek proste zniosę to co życie mi serwuje Realia pojmuję widzę obraz rzeczywisty Pełnokrwisty rap z osiedla relacja Dla ciebie to atrakcja, robisz z igły widły Jeszcze ci nie zbrzydły komentarze na nasz temat Szczery przekaz płynie nie brzmi jak poemat Znów łamiemy schemat to TZWM To jest nasza wersja awersja do fałszu Nieufności votum teraz z mediów stronę Tłumy zaślepione komercja trzyma stery Dość już, kurwa, tej opery co nam z mózgów robią wodę Nie idziemy na ugodę, kompromis w grę nie wchodzi Jednemu się powodzi inny z głodu zdycha Micha z żarciem to marzenie dla niego, nic innego Pamiętaj jeszcze nie jesteśmy kwita Nieufności votum świat realny wita Świat realny wita, świat realny wita, nieufności votum [Refren: Biały] Jak strach, który budzi euforię Swoje trzymaj mocno w łapach, zmartwiona japa Osobowość słaba ginie bez powrotu Nieufności votum, nieufności votum Jak strach, który budzi euforię Swoje trzymaj mocno w łapach, zmartwiona japa Osobowość słaba ginie bez powrotu Nieufności votum, nieufności votum Jak strach, który budzi euforię Swoje trzymaj mocno w łapach, zmartwiona japa Osobowość słaba ginie bez powrotu Nieufności votum, nieufności votum Jak strach, który budzi euforię Swoje trzymaj mocno w łapach, zmartwiona japa Osobowość słaba ginie bez powrotu Nieufności votum, nieufności votum
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Arturo RS
- Kulfon
- Iwan TZWM