Róża z betonu 3

Lyrics
Refren [Tomb] Zawsze chciałem ci powiedzieć Co ja czuję do ciebie Dręczyło mnie sumienie Chociaż przeszłości nie zmienię Zawsze chciałem ci powiedzieć Podobno szczerość jest w cenie I właśnie tak się złożyło że to jest najlepszy prezent [x2] Zwrotka 1 [Gibky] Przyznam że płakałem w szpitalu przy ścianie Wtedy jeszcze nie wiedziałem że to ostatnie spotkanie I że zostawisz nam samą mamę I na wigilię ten pusty talerz choć nigdy na nim sam dużo nie miałem Ale z jedną rzeczą nigdy nie kłamałem Bo ręki to bym ci nie podał dalej Chyba że zrobił bym to tylko dla niej Z nikim o tym wcześniej nie gadałem Choć od tego czasu to się zaczął balet A pogrzeb był jak by zmarł bohater Zwrotka 2 [Rudy] Już widziałem wiele a nie widziałem za wiele A myślę że widziałem wszystko Zawsze słońce kiedy tylko znów spoglądam na ciebie Mała dajesz mi żyć ty Materiale na filmy Przez który się stałem kim jestem i nie chcę być inny już nigdy Życie mi tu daje stale tryb za szybki A z tobą to w slo-mo się patrzę zza szybki Wiesz miałem to piekło i przez to za zimny Jak los coś gotuje to wjadę jak w piknik Coś teraz rozkmińmy Jak taki się stałem to nie byłem inny I gadam to ja a nie ktoś inny A cioty stąd poszły i przyszłe biografię mam taką że muszę się tworzyć tu kurwa by być kimś Zwrotka 3 [Ucin] Ty byłaś tylko wspomnieniem Pamiętać raczej już nie chce Ja pusty pokół i węzeł a w środku kamienne serce Ze mną moje homie'ksy chcą tylko foto Jak filmy to z niunią i kręcę je nocą Głupia foko tłumy spoko Łaki się prują bo mierzę wysoko Ja obroniony se pluje im w pysk I ze sklepu wychodzę se z nową Lacoste'ą Na chuj zawiść mordo Weź to zanieś ziomkom Jak dobre samary tu robi nasz rap To są długie loty jak z Warsaw do Tokio Trochę biegłem po to cioto A za często puste konto I przez kurwa złotą amber Już nie ufam polskim sądom Dla mojej mamy tu zabrałem łzy Choć tyle razy przynosiłem wstyd To tyle razy wierzyłem że sny Moje się spełnią i tak mam do dziś Refren [Tomb] Zawsze chciałem ci powiedzieć Co ja czuję do ciebie Dręczyło mnie sumienie Chociaż przeszłości nie zmienię Zawsze chciałem ci powiedzieć Podobno szczerość jest w cenie I właśnie tak się złożyło że to jest najlepszy prezent [x2] Zwrotka 4 [Nester] Ja i ty taka wiesz jak złota spadłaś mi z nieba No ale jak lubisz złota mieć Pokaż mi jeżeli potrafisz Choć wczoraj nie nawidziłaś że nie kochasz i Luksusowy jak kaszmir wers mam Mi do głowy coś uderza no to każ mi przestać W mym sercu do ciebie nie zabraknie miejsca Nawet samobójca przy tobie to spadłeś z krzesła I nie obchodzi mnie co masz na metkach Ciepły koc to jest nasza mekka Spacerek blant jak przy świetle gwiazd Każda zbledła boś taka piękna Skarbie nie znam się na sakramentach Ale bądź pewna że ja cały czas pamiętam Choć jak zegar się tu sam nakręcam A ten kaszmir to nie jest materiał na męża Ty dla mnie jesteś na okrągło jak muza Twój były jak onkolog bo szuka guza Każda róża ma kolce Doceniam co mam nikomu nie zazdroszczę proste Zwrotka 5 [Tomb] Zawsze chciałem [ci powiedzieć synku] Dałbym palec [im za ciebie synku] Naszym bratem [byłeś przecież synku] Kain i Abel byli lepsi w tym już Dałeś plamę Vizir nie sprał ich już Zawsze stałem przy czym nie stał byś tu Ja wspierałem synku cię jak nikt tu Jak się stałeś typem nieznanym w chuj Nie masz nic już do powiedzenia mi znów I pustych słów czy chuj ci w dziub Co trzeba nie zrobić by się tak dziś czuć Mów mi gdzieś ty był tu na tym świecie synku Nie jest pewne nic już Rejestruję pewien dyskurs A przeszliśmy razem z dwie Ziemie synku Nie jest wstyd mu
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Nester
- Rudy
- Ucin
- Gibky
- TomB