Dockond (Bonus Track 2012)

Lyrics
[Intro] Zioło, dzięki za bit Jest monstrualnie niepokojący Raz [Zwrotka 1: Ten Typ Mes] Dokąd zmierzamy, dokąd zmierzamy? Nie pojmę tego, choćbym dał Dalajlamie atrament Wypisać cały i ukradł największy diament Skruszył go następnym wersem i wciągnął w szalet Nie będzie smutów, że kiedyś było super A dziś do dupy, takie smuty wymutuj, a mnie zaloopuj Ile godzin można się lampić w ekraniki? Z roku na rok gapię się dłużej, z jakim wynikiem? Czujesz się wolny w sieci (tak wolny), naprawdę? Znam trzech hacker'ow co w kwadrans namierzą Twój adres, sprawdź mnie Przywykłem do znanego kłamstwa Ze wmawiają, że jest dobrze, kiedy jest masakra Dziś na odwrót, bieda mniej się panoszy, a mamy kryzys To co było w dziewięć-osiem, rozgryziesz? Łapy z laptopa, bo Ci je przytrzasnę na dobre Ta klawiatura to nie fortepian, a Ty nie Możdżer Gdy się schylasz, widać Ci na dupie przerwę Ale chcesz być Zuckerberg'iem i z werwą walisz w werbel Przepływ informacji, lament, że Ci zaburzą Zrozum, informacji jest już teraz za dużo [Refren: Ten Typ Mes] Dokąd zmierzamy, pytanie za dissa Miliardy liter a sieć za sens-a Nie mamy sita, czekaj, mamy jedno Odsieje farmazony, może zostanie sedno Dokąd zmierzamy, echo Ty milcz W tej jednej rzeczy każdy ma skills Gdy nudą wieje mogę podesłać link Ale nikt nie wie dokąd iść [Zwrotka 2: Ten Typ Mes] (Ej Ty) Czy jesteś gościem bo masz gadżet? Wiedz, że Taką samą minę miał ten, co właśnie kupił pager To nie tak dawno Temu, a to gówno dziś bawi Tak jak mina tego co się w gadżetach pławił Rap oparty na rozmiarze felg znasz pan Te ksywy ze stanów, ich wersy o siedemnastkach Teraz to średnie kapcie, za głowę łap się Martw, czy stać Cię, może jutro będą wieśniackie Kojarzysz Francję pod koniec lat sześćdziesiątych? Młodzież na ulicach frontem, przeciw kontrze Przeciw czemu? Podobno establishmentowi Dziś ta dawna młodzież to establishment, nowy Więc gdy jakiś marsz mówi mi gdzie zmierzać Podpalam Mehari's-a i im kurwa nie wierzę Tyle lat za murzynami(mówisz?), więc coś mi świta Że może tamta Francja teraz się u nas zaczyna (Dzisiaj)Nie ma czołgów na podwórku, a groźny cenzor Nie kreśli moich wersów, to chomik chce je zerżnąć Spytaj Babci czym wolność od knebla się różni Nie maszeruje z nim, ani z Tobą, bo bluźnisz [Refren: Ten Typ Mes] Dokąd zmierzamy, pytanie za dissa Miliardy liter a sieć za sens-a Nie mamy sita, czekaj, mamy jedno Odsieje farmazony, może zostanie sedno Dokąd zmierzamy, echo Ty milcz W tej jednej rzeczy każdy ma skills Gdy nudą wieje mogę podesłać link Ale nikt nie wie dokąd iść [Zwrotka 3: Ten Typ Mes] Mam Solidarność we krwi, AK w genach po Babci I co mam dziś z tym zrobić, nalepić na bagażnik(dokąd?) Pytam dokąd, bez wstydu, bez obciachu Nie spytam kościoła, tam biegałem ze strachu Nie spytam chłopaków brunatnych, choć lubię czarny I być brutalny czasem, lecz to na darmo Nie uwierzą mi, że jedyny Żyd którego znam Nie chce przejąć wcale świata, hajsu ma mniej niż ja Nie spytam też kolorowej młodzieży Zbyt łatwo potrafią łatwo zapomnieć gdzie zaczyna się reżim Potrafią łgać jak inne radykały, bezczelna Kawiarniana rebelia nie umie jebnąć ze łba Pierdole, nie wiem, dokąd, dobrze, że wiem kogo Mam pasje, kobietę, flachę, a tamci niech przejdą obok Anty-mędrzec, mów mi bez-sensej Chociaż wiem, gdzie nie iść i tak ich jest więcej [Refren: Ten Typ Mes] Dokąd zmierzamy, pytanie za dissa Miliardy liter a sieć za sens-a Nie mamy sita, czekaj, mamy jedno Odsieje farmazony, może zostanie sedno Dokąd zmierzamy, echo Ty milcz W tej jednej rzeczy każdy ma skills Gdy nudą wieje mogę podesłać link Ale nikt nie wie dokąd iść [Outro] Alkopoligamia.com A w tejże alkopoligamii Frakcja "nieufna" Frakcja "lost" Frakcja "Hold'up" To ja BIATCHHHHHHH
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Ten Typ Mes