Trze’a było

Album cover art for "Trze’a było" by Ten Typ Mes

Ten Typ Mes - Rap, Polska

Trze’a było

31.2K Plays

Duration: 4:04

View ArtistView Album

Lyrics

[Intro] Sherlock (Sherlock) bit Aha... Aha... [Zwrotka 1] Widziałes mnie w pierwszym klipie? Człowiek Ortalion Nie chciałem jarać tego, co skejci, choć męczyli – Pal ją... (Mes-Dres) To nie byłoby anomalią Tylko mikrofon wziąłem przez pomyłkę za Święty Graal, yo Jeżdżę dekadę, rapuję pieśni Ale dres mi się śni, myślę – co by było, jeśli... Wątpliwości? Od razu bym skreślił One biorą się z ciszy, ja bym ciągle szeleścił Primo – dymom mógłbym się oddawać Limo nabijać komuś o imieniu Szymon Dres to plemię, a nie strój na nogach Mam na Ziemi kumpli a nad sobą Boga W adidasie zwodzi system penitencjarny Bo na przejściu dla pieszych staje się niewidzialny Czapki najka, białe skary, srebrne nadgarstki kocham Nawet ten bit jest dresiarski [Refren] Trze'a było zostać dresiarzem Mieć żonę Dagmarę i synka Sebka Trze'a było zostać cwaniakiem, z prawem na bakier Lecz za słaby łeb mam Trze'a było dusić w zarodku Całą wrażliwość już od początku Sprawdzać, czy chomik na siatce Puszczony z okna będzie latawcem [Zwrotka 2] Secundo – Patriota? Jasne, lecz od fundo-wania miałbym państwo Kminisz? Grunt to znać swoje prawa do okrągłych sum Do cholery tak kombinuj, by nie mogli wcisnąć undo Sebek? Jeszcze bobo, a już takie sprytne Dorobimy mu siostrzyczkę, na niej też coś przytnę Jak nie tu, to w Anglii, jebać to, fuck that Hajs płynie od państwa, ja cały dzień łażę w klapkach Kino? Pies je... a nie, tu się ugryzę Pójdziemy czasem ze starą, jeśli gra Vin Diesel Dynia na Halloween, kwiaty na Walentynki I ponagleń za pożyczki nawet nie wyjmę ze skrzynki Śmiej się, ale trzeba mieć jaja Żeby z taką beztroską codzienność przyswajać Co, zachciało się Mesiwku bohemy? Ledwo zdana matura, urojone problemy [Refren] Trze'a było zostać dresiarzem Mieć żonę Dagmarę i synka Sebka Trze'a było zostać cwaniakiem, z prawem na bakier Lecz za słaby łeb mam Trze'a było dusić w zarodku Całą wrażliwość już od początku Sprawdzać, czy chomik na siatce Puszczony z okna będzie latawcem [Zwrotka 3] Tertio, tri – cokolwiek, drei Dziś jest już za późno, zostaje wspomnień haj Jak spytano mnie o składkę na rakietę dla urwisa Takiego dresa, to nie kojarzyłem z grą w tenisa Wyjaśniono mi, że chodzi o przesyłkę do aresztu Ja słuchałem wtedy Tribe'ów Called'ów Quest'ów Strachu nie budziły we mnie syreny Uzależniony byłem może od baterii do walkmana, damn it Patrzyłem z boku na ryzyko jak Moneypenny na Bonda Wciąż chciwie łypiąc oceny Punkt widzenia jest rozproszony Oni na wpół zagubieni, ja semi-odnaleziony I daleki jestem, by się chełpić przez te literki (są w porządku) Ale to nie diamenty z Antwerpii Kto naprawdę umie więcej, wie lepiej Wiertarka? Dla mnie to tylko dźwięk w dubstepie Nie trzeba mi islamu ani serii kłótni Włożę dres, a kobieta sama zamknie się w kuchni Ja nauczę się fachu? Lepiej – litanii roszczeń Się nie złoszczę, tylko zazdroszczę [Refren] Trze'a było zostać dresiarzem Mieć żonę Dagmarę i synka Sebka (Sebastian) Trze'a było zostać cwaniakiem (Chodź tu), z prawem na bakier Lecz za słaby łeb mam Trze'a było dusić w zarodku Całą wrażliwość już od początku Sprawdzać, czy chomik na siatce Puszczony z okna będzie latawcem [Outro] (Trze'a było, trze'a było) (Hamster on the balcony, hamster on the balcony) (La-la-la-la, la-la, la-la...) Człowieku, oni nawet mają własne apteki Ziko, Ziko, ksz-ksz Zikuś, Zinio (Zikuuś!)

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Ten Typ Mes