STAYPE2: Intro

Lyrics
[Tekst piosenki "STAYPE2: Intro"] [Zwrotka] Siedzę i patrzę w kominek Drugą czy trzecią godzinę Jeśli tym razem nie jebnie nie żyję Albo się wezmę zawinę Nieprzeczytane, wszystkie to pilne, tutaj to trzeba Hedwigę Siedzę i czytam te posty debilne, aż stęskniłem się za Quebonafide Sezon na wdech i wydech Na mnie jest tees z napisem "Lider" To mi zerwało relacje tak jakby pochłonięte przez Katrinę Jestem w środku cyklonu i cyklu, ja już nie stoję na fyrtlu, byczku Teraz to jadę do spodu, lorem ipsum richtung Nadal ten sam jеst pełen focus Niebiеskie źrenice topią się we łzach (Ah) Mógłbym taktykę zmienić na autobus, przyjąć minimum i nie wstać Wszędzie pytają o dowód Prokuratura mnie wzięła za powód Ja się powoli topiłem i robiłem powódź, która zalała osiedla Fura bez dachu, ja i kolega po fachu (Wrum, wrum) Dla mamy przyjaciel, ale to mógł być też zawód Zanim się jebnę do piachu, pościeli wyro mi kaszmir Nie sypcie na mnie brokatu, bez tego świecę jak Nowy Jork To nowy port Dobijam z głębokiej wody Rano tran, potem siłka Wpierdalam się na obroty Mój menago otwarty ma Excel, wiesz nonstop wpisuje tam kwoty Mój menago to mój przyjaciel, wiem że za chuja mnie nie przerobi (Nie, nie, nie) Czasami zakładam maskę jak Tobi, ale ona wie co pod nią Czasami lubię to robić w slowmotion, a czasami jechać na ostro Parę lat teraz to byłem zielony jak Osbourne, albo jak Boston Celtics Chodź stąd, chodź się ze mną pieprzyć Nie, nie, nie-nie ważne gdzie, wezmę cię w dowolnej lokalizacji Zaraz półtorej dekady jak myślę barsami A śmieje się ten co się śmieje ostatni (Hahahaha) Każda dojebana płyta potrzebuje kontynuacji Choć na jedynce skrzecze jak pierdolony pterodaktyl Moja obecność się kończy aferą Nie fifarafa tylko bandolero Czarna perła pod moją banderą Ty możesz mi wyczyścić pokład, czyli swój sufit Ja żyję bez żadnych oznak, tutaj się tworzy historia Nie na Instastory, dałem temu serce jak Owsiak
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Szymi Szyms