Lubię to najbardziej

Lyrics
[Refren: Szymi szyms, OsaKa] Jadę jak Jeep, przez ten teren Życie to trip, jestem pewien Jak LSD, otwieram beret Łączę to czego nie powinienem Jadę jak Jeep, przez ten teren Życie to trip, jestem pewien Jak LSD, otwieram beret Łączę to czego nie powinienem Ale lubię to najbradziej, nic nie zmienię Jak to się odbija na mnie, nie chcę wiedzieć Ale lubię to najbradziej, nic nie zmienię Jak to się odbija na mnie, nie chcę wiedzieć (nie chcę) [Zwrotka: Szymi szyms, OsaKa] Duży wóz, a w nim banda robi hałas Szybki puls, żeby zjeść muszę działać Robię kurs, widzisz mnie jak się oddalam (pa-pa, ej) Nie czuję płuc przez to że tak dużo jaram I mam duży luz, mordo nawet się nie staram Kiedyś była sus, dziś tylko na nowych parach Czuję się crip i kush, bywam w pojebanych stanach Rozpływa się cumulus, mam co trzeba na zaraz Na dobre na złe, to jak przekroczyć Rubikon Nie patrzę wstecz, jestem związany z publiką Cały czas w grze z tą samą ekipą Słychać nasz śpiew, ej, słychać poligon Ale to jest pojebane, właśnie się zjarałem Ale widok dojebany, jakbym siedział na High Tower Bez telefonu no i kamer, wszystko jest rozładowane W głowie nie poukładane, życie to jest freestyle [Refren: Szymi szyms, OsaKa] Jadę jak Jeep, przez ten teren Życie to trip, jestem pewien Jak LSD, otwieram beret Łączę to czego nie powinienem Jadę jak Jeep, przez ten teren Życie to trip, jestem pewien Jak LSD, otwieram beret Łączę to czego nie powinienem Ale lubię to najbradziej, nic nie zmienię Jak to się odbija na mnie, nie chcę wiedzieć Ale lubię to najbradziej, nic nie zmienię Jak to się odbija na mnie, nie chcę wiedzieć (nie chcę)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Szymi Szyms
- OsaKa (POL)