Problemy na bok

Album cover art for "Problemy na bok" by Szpiegowsky & Bik3r

Szpiegowsky & Bik3r - Rap

Problemy na bok

0 Plays

Duration: 4:25

View Album

Lyrics

Language:

[Refren: szpiegowsky] Problemy odłóż na bok i już nie martw się ziom niczym Kiedyś miałem umrzeć, a na grobie setki zniczy Na imprezach same zgony, ja to trzeźwiejący umysł Otwarcie mej głowy jest tak łatwe, jak i duszy [Zwrotka 1: szpiegowsky] Tańczą tam truposze jakby pomylili cmentarz Tak wiąże to miejsce a nie lubię go odwiedzać Bo miałem tam wizje (oh) Leżałem tam wlaśnie Wśród wielu kurwa trupów (woooah) Bo chciałem swe życie zakończyć shotgunem Albo i skręcenia karku Bo byłem debilem, tak głupim idiotą Co z życiem na wojnach się miotał Wziąłem więc ten granat w formie takich głupich wersów [Bridge: szpiegowsky] Bum.... (już nie tracę na to czasu) Uh.. (umiеram zawczasu) Eh.. (jak mam tutaj przeżyć?) [Hook: szpiegowsky] Nie jestеm żadnym bankiem, dałem kredyt zaufania Pływałem ja w morzu uczuć, pewnie zaraz się utopie Zarzucono mi kotwicę, myślałem, że się wykopię Z mej depresji, choć głębokiej i zaczęło się wkurwianie [Refren: szpiegowsky] Problemy odłóż na bok i już nie martw się ziom niczym Kiedyś miałem umrzeć, a na grobie setki zniczy Na imprezach same zgony, ja to trzeźwiejący umysł Otwarcie mej głowy jest tak łatwe, jak i duszy [Zwrotka 2: szpiegowsky] Lek na szczęście to depresja, życie to marna przygoda Tak właśnie kiedyś myślałem, chciałem pomóc sobie sam Rozjebałem w końcu ścianę, bóle głowy do dzis mam Ziomy rzucały kotwice, ja tonąłem jak titanic Złapały mnie za to serce, wszystko musi się naprawić Wszystko będzie dobrze tak powtarzało mi SBS Uwierz tylko w siebie, za te słowa kocham cię Boli kurwa serce, gdy mi tak tutaj dobrze pomogłaś Sama wleciałaś w to gówno, obiecuję cię wyciągnąć [Refren: szpiegowsky] Problemy odłóż na bok i już nie martw się ziom niczym Kiedyś miałem umrzeć, a na grobie setki zniczy Na imprezach same zgony, ja to trzeźwiejący umysł Otwarcie mej głowy jest tak łatwe, jak i duszy [Zwrotka 3: bik3r] Jak się uspokoić, skoro nie mogę godzić No bo nie mogę się zgodzić, serio nie da się rozdwoić Ale uda się pomnożyć, moje osoby do woli Dużo mam punktów widzenia, tyle że jeden cię boli Oj cię boli, nie zwidy, to szuka niewinnego proste Nie przyznać do winy, a się pomyliły dwie osoby I kto będzie się przyznawać? Pierwszy - wyższości oznaka Ale czy warto coś mówić? Odechciało mi się płakać Bo jak spadać to w dół, gdy jest potrzeba Podpisałem swoim logiem grunt na podeście nieba Wiesz podejście trzeba zmienić, żeby odbić się od ziemii Bo jak mają cię pozbierać, oby cię nie zapomnieli (nie jak śmieci) [Hook: bik3r] Każda kłótnia to wskazówka (eyye) Ale ile można kurwa? (haha) (joł, tadatadatada) Ale ile można kurwa? (eyye) (ye, ye, ye, ye) (szpiegu, szpiegu, szpiegu, szpieeeeeeeeg) [Refren: szpiegowsky] Problemy odłóż na bok i już nie martw się ziom niczym Kiedyś miałem umrzeć, a na grobie setki zniczy Na imprezach same zgony, ja to trzeźwiejący umysł Otwarcie mej głowy jest tak łatwe, jak i duszy

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Szpiegowsky
  • Bik3r