ILLEGAL

Lyrics
[Intro : Szpiegowsky] Ciągłe nielegale, nie obchodzi nas to wcale Lecę póki mogę, dużo pracy już w to dałem Wciąż pytają ile dałem, nie obchodzi was to wcale Nielegale i głupoty, epety i następny wałek [Zwrotka 1 : Szpiegowsky] Ciągle nielegale, a ja lecę tak Na kolejną szamę znowu leci mak Nie pytaj się mnie proszę co pan bóg tu dał Może przymknie oko, może chwilę da? Nie chce żeby widział, jak robie oh Nie chce żeby widział, jak robi on Kara boska jest straszna, każdy to chyba wie Kolegę pochłonął cmentarz, a jakoś dalej żyje (hę?) Nielegale i głupoty (yhh) [Hook : Szpiegowsky] *jakieś pierdolenie o szopenie* [Zwrotka 2 : Bik3r] Prawdziwe nielegale, grupa dziwnych skurwysynów Spierdoliłem ci życie, to nie do końca mój wybór Bo ticki w mej bani - nie umiem się przeciwstawić im To etyka dla płomyków, bik3r Nielegalnie legalizowałem w głowie bajkę Której etyka dotyka to co nietykalne Fundament, poplątałem etyczną zajawę z zabijaniem Jestem sadopopaprańcem Mordeczki, jak chcecie to bierzcie - nie mam nic do dodania (nie mam nic do dodania!) Ale w razie pytań to ode mnie się odjebcie Nie wychowam was, bo nie propsuję marnacji nasienia Pato mała to nie pluć na ziemię To styl bycia, który jebie To stylówa na osiedle Me emocje przelałem w muzykę, żeby pokazać co myślę Nie chcę przeobrażać cierpień (nie chcę!)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bik3r
- Szpiegowsky