Solo Sicario - Meat 2 Wixa Remix

Lyrics
[Intro] Więc jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) [Refren: Słoń & Paluch, Słoń & Szpaku] Klik, klak, stawiamy dzisiaj pod mur ich sicario Płacisz mi za to, żebym rozkurwił Jak proch z Kolumbii, wciągam synu cię w nałóg Lecą szyby, to niespodziewany wybuch metanu Więc jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) [Zwrotka 1: Słoń] To anarchia, wyją alarmy niczym kołysanka Koktajl i kominiarka, atak na 13 komisariat Podziemna oligarchia, mamy wojnę we krwi Słoń bez przerwy tnie jak William i Christopher Wallace w jednym Chodzę w czerni i gram hardkor, bo wychował mnie Madball Jestem tu, gdzie co druga dyszka cuchnie jak mefedron Gdzie menelstwo sra na klatkach, psy mnie mają za przestępcę A twój tata z radia w mercedesie słucha Keine Grenzen, hej Mam się świetnie niczym Sheller, to Po-Poznań Kiedy pu-puszczają leki, to się za-zaczynam jąkać Miałem ziomka na oścе, co mu w bani padł bezpiecznik Bo choć nie był hokеistą, krążki walił jak Wayne Gretzky wciąż Mam te wersy, które przytaczasz jak Biblię Zarażę cię fanatyzmem tak jak żmija wchłania pisklę Chwytam za kanister i dbam o to, że nie zgaśniesz Cytując Ezechiela, 25:17, o! [Refren: Słoń & Paluch, Słoń & Szpaku] Klik, klak, stawiamy dzisiaj pod mur ich sicario Płacisz mi za to, żebym rozkurwił Jak proch z Kolumbii, wciągam synu cię w nałóg Lecą szyby, to niespodziewany wybuch metanu Więc jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!) Jaraj się, jaraj (co?) Jaraj się, jaraj (u!)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Słoń (POL)
- Szpaku