Toksyczna miłość (jego wersja)

Album cover art for "Toksyczna miłość (jego wersja)" by Sobota

Sobota - Rap, Polski Rap

Toksyczna miłość (jego wersja)

0 Plays

View Artist

Lyrics

[Intro] Aha, S.O.B., wracam tu Tak jest, toksyczna miłość 2 To, to toksyczna miłość Poprzednio słyszeliśmy wersje tej dziewczyny Teraz ta sama historia w wersji tego hojnego Sprawdź [Zwrotka 1] Miał chore jazdy od rana, gdy wstawał odpalał bociana Co powiększało mu schizę i chyba mu się nie dziwię Kochał dziewczynę prawdziwie tak mocno toksyczną Że kiedy szła ulicą wokół więdło wszystko Mówiła mu, że jest chora i chce być z nim szczera Kochanie mam raka, mam guza, właściwie umieram Po czym zostawiała go samego z tym wszystkim na bani Jej samiec nie znał barier, nie miał granic Potem się już zastanawiał czy te choroby to prawda Czy tylko kolejna wymówka na którą dał się nabrać Abrakadabra rzekłbym, bo gdy się mieli spotkać Ona źle się czuła, przestawała być słodka Sytuacja odwrotna gdy szła sama na imprezę Była piękna, błyszczała, pachniał jaśminem i bezem [Przerwa] No i, że to ta sama historia co poprzednio To będzie tak samo jak poprzednio [Refren] Bóg ukrył piekło w samym środku jego serca Ból, strach o lepsze jutro jeszcze to podkręcał Nie chciał od niej nic prócz pierdolonej prawdy Ona się zachowywała jakby to były żarty Sam pisał scenariusze choć to go zabijało Mawiał nic o niej nie wiem, samo się napisało Właściwie to gdy w serce wbijała mu sztylet On prosił, błagał skarbie zostań jeszcze chwilę [Zwrotka 2] Potrzebował jej bliskości, jej słów i wzroku Bez tego wszystkiego celą stawał się jego pokój Czasem była w szoku o co chodzi pytała skarbie Znów w tobie tyle obaw, znów w tobie tyle zmartwień Jak zwykle normalnie brak czasu tłumaczyła rakiem Po czym on ją spotykał z jej byłym chłopakiem Tłumaczeń było milion choć się nie kleiły On je poskładał szybko lecz na nic twoje siły Jak się skończyły ziomuś te ich wspólne wojaże Nie czaję ale zdaje się, że nie pod ołtarzem Już nie spotykam razem ani osobno Zniknęli, przepadli, jak kamień w wodę podobno [Refren] Bóg ukrył piekło w samym środku jego serca Ból, strach o lepsze jutro jeszcze to podkręcał Nie chciał od niej nic prócz pierdolonej prawdy Ona się zachowywała jakby to były żarty Sam pisał scenariusze choć to go zabijało Mawiał nic o niej nie wiem, samo się napisało Właściwie to gdy w serce wbijała mu sztylet On prosił, błagał skarbie zostań jeszcze chwilę Bóg ukrył piekło w samym środku jego serca Ból, strach o lepsze jutro jeszcze to podkręcał Nie chciał od niej nic prócz pierdolonej prawdy Ona się zachowywała jakby to były żarty Sam pisał scenariusze choć to go zabijało Mawiał nic o niej nie wiem, samo się napisało Właściwie to gdy w serce wbijała mu sztylet On prosił, błagał skarbie zostań jeszcze chwilę [Outro] No i co dzieciaku prawdziwa toksyczna historia Jego wersja, jej wersja, która wersja jest prawdziwa, nie wiem Przepadli jak kamień w wodę podobno, rozumiesz Nie wiem, nie wiem, nie wiem, może ty wiesz, albo ty, albo ty Jakby co daj znać ja napiszę nową piosenkę A jak to się skończyło też nie wiem, no, przykro mi Po prostu jedno przesłanie jest takie Rozmawiajcie ze sobą Bo inaczej to wszystko jest kurwa coraz bardziej toksyczne I kurwa się tylko wyniszczacie, nikomu nie wiadomo o co chodzi Ale co ja tu kurwa będę radził, sami wiecie jak macie kurwa żyć Trzymajcie się pa, pa, pa

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Sobota