Wciąż

Lyrics
[Refren: Glaca] Wciąż mam tę siłę na zmagania z dniem codziennym Wciąż mam tę siłę na zmagania z dniem codziennym Wciąż mam tę siłę na zmagania z dniem codziennym Wciąż mam tę siłę na zmagania z dniem codziennym [Zwrotka 1: Peja & Glaca] A ja wciąż się zadaję z tymi samymi ludźmi Wciąż skurwysynom nie pozostaję dłużny! Wciąż pragnę szczęścia, dążę do bycia lepszym Dla ludzi być ludzkim, resztę frajerstwa pieprzyć! Wciąż tutaj jestem, związany z osiedlem Statystyczny cham, który działa przebiegle! Wciąż taki sam na krzywdę ludzką wyczulony Dla kurestwa obojętny, obowiązkiem przytłoczony! Wciąż brak sodówy, bo sukcesy są złudne Wciąż to samo życie, choć już nie takie smutne! Wciąż nowe kłótnie, o swoje trza się upomnieć Chciałbym więcej miłości, ale czas jest na wojnę! Wciąż niespokojne myśli, wciąż wiele zawiści Wciąż ludzie, którzy chcą czerpać tylko korzyści! Wciąż wierzę, że się ziści marzenie żyć w spokoju Wciąż sporo gnoju, na ulicach rozbojów! Wciąż szanowany przez tych, co byli zawsze Wciąż dla nich piszę, nagrywam, bo to ważne! Wciąż te same przyjaźnie i miejsca, w których bywam Wciąż jestem Rychu Peja, tak się nazywam! Wciąż przywiązany do miejsc z lat młodzieńczych Wciąż mam prawdziwe teksty, wciąż kocham pisać wersy! Wciąż z ambicjami, na półśrodki nie stawiam Wciąż jestem swój, chociaż więcej zarabiam! Wciąż Was namawiam do zmian na lepsze, wyjdzie! Wciąż jak Wy błądzę, upadam, ludzi krzywdzę! Wciąż mam swą listę ulubionych longplei Wciąż możesz słuchać do bólu rapu Peji! Wciąż bez układów, kompromisom mówię wyjazd! Wciąż walczę fair, nawet gdy los nie sprzyja! I wciąż przepita szyja, nawet jeśli trunek droższy Wciąż pełen obaw, że sytuacja się pogorszy! Wciąż bezustannie, nie zaspakajam swych pragnień Wciąż jestem tego świadom jak łatwo skończyć na dnie! Wciąż okłamuję bliskich, w sklepach w detalu kradnę Wciąż przeklinam życie, które często bywa bagnem! [Refren] Wciąż niebezpieczny dla wrogów odwiecznych Wciąż niezbyt grzeczny dla wrogów odwiecznych Przez ludzi kochany, ja za to Wam wdzięczny Wciąż napierdalam o sprawach społecznych Wciąż niebezpieczny dla wrogów odwiecznych Wciąż niezbyt grzeczny dla wrogów odwiecznych Przez ludzi kochany, ja za to Wam wdzięczny Wciąż napierdalam o sprawach społecznych [Zwrotka 2: Peja & Glaca] Wciąż mam tę siłę na zmagania z dniem codziennym Wciąż bardziej kozak niż tchórz, warto być dzielnym! Wciąż wyjebane na banały i podpuchy Wciąż dobre nuty, dla salonów sygnał głuchy! Wciąż godne życie, nie straciłem wyobraźni Wciąż bardziej zły, często rozdwojenie jaźni! Wciąż nadal poważny, albo raczej posępny Wciąż jestem z Tobą, wciąż jestem bezdzietny! Wciąż bardziej skurwiel niż ministrant, tak sądzę Wciąż nadal walczę, żyję, zarabiam pieniądze! Wciąż na zmiany liczę, choć wysoko zaszedłem Wciąż pamiętam przeszłość i wspominam życie biedne! Wciąż jak Ty więdnę i bez uczucia zdycham Wciąż będę z Kaczym dzwonił do Krzycha Wciąż pod sklepami lipa, tylko ja się wyróżniam Wciąż nie mam wózka, nadal grozi mi puszka! Wciąż spore chęci by zapisać nowy zeszyt Wciąż scena kręci, wciąż rap nie dla dzieci! Wciąż jakoś leci, wciąż wynajmuję studio Tak jak mieszkanie, w którym rzadko jest nudno Wciąż to samo gówno, kocham tego epicentrum Wczoraj, dziś i jutro nadal wciąż, bez patentu! [Refren: Glaca] Wciąż mam tę siłę na zmagania z niecodziennym Wciąż mam tę siłę na zmagania z niecodziennym Wciąż mam tę siłę na zmagania z niecodziennym Wciąż mam tę siłę na zmagania z niecodziennym [Outro: Peja] Wczoraj dziś i jutro, nadal, wciąż bez patentu Wczoraj dziś i jutro, nadal, wciąż bez patentu Wczoraj dziś i jutro, nadal, wciąż bez patentu
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Peja