SX3

Lyrics
[Intro] SLO-WEZ [Zwrotka] Z Włocławka do Warszawy przyjechałem zrobić sos Zarobiłem sos, no i rozjebałem sos W Triple S, beat glo, ale Miss The Rage słucham w samolocie do LA On my way (On my way) Wyjebane w zdanie innych, ważne, że mama dumna jest W szkole mówili mi, że jestem dziwny, a ja miałem talent taki, jaki oni nie Więc za karę pokazałem im mój środkowy palec Pokazałem wam dopiero ułamek, a ledwo wstałem Małolat się nie dał obedrzeć z marzeń Jak zobaczyłem pierwszą sumę, no to spadł mi z serca kamień Podniosłem go, dalej szlifuje go w diamеnt Mam wiele do dziwek, alе nie szacunek Hit robię w moment inaczej nie umiem To dlatego będę numerem jeden Nigdy mnie nie kupisz, bo znam swoją cenę Chyba, że zamówiłeś moje CD Miałem dać wcześniej premierę, ale wyczekane smakuje najlepiej Miałem pojechać z kurwami, ale wolałem w balet polecieć Postawiłem wszystko na jedną kartę, dlatego dziś na niej mam becel Wy się śmiejecie ciecie, a chuja tam macie na chacie w tej piździe Zawiesiłem se poprzeczkę wysoko, dopiero dolecę tam w prywatnym jecie Na bujanie do tego gówna co puszczasz, kurwa, nie widzi mi się [Hook] Kiedy zamknę oczy na zawsze, na zawsze będą znać mnie (Na zawsze będą znać mnie) Z bliskimi podzielę się hajsem, bo nie pochowają mnie z hajsem (Pochowają mnie z hajsem) Kiedy zamknę oczy na zawsze, na zawsze będą znać mnie Z bliskimi podzielę się hajsem, bo nie pochowają mnie z hajsem
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- slowez