Nie jestem wzorcem

Siwers & Bzyker & Balu Reposta & Łajzol & Weresz & Ero JWP & Hazzidy & Tekeshi - Rap
Nie jestem wzorcem
0 Plays
Lyrics
[Zwrotka 1: Siwers] Nie przyszedłem tu za karę więc gorzkie żale trzymam pod butem Od zawsze miałem wiarę, a teraz słyszysz jej skutek Mam tupet, mam parę jak buldożer Nie mówię ci jak żyć, bo ze mnie żaden wzorzec Nie jestem Bogiem, ale mam głowę na karku Ja daję ci ogień jak seta przy barku Pozbywam się manier, bo tak jakoś dzisiaj wyszło Wypijam zajzajer i popijam go czystą [Zwrotka 2: Bzyker] Jak każdy żołnierz JWP nie byłem wzorcem Za to dawałem przykład jak zdrowo rozjebać forsę Średnio raz na trzy miesiące przepijając nową Corsę Przy okazji dając się maniurom głaskać po torsie Hektolitry Bourbon'ów, Jasiów i Królewskich Tak siedem dni w tygodniu bеz żadnej presji Gdyby płacili za picie nikt niе miałby większej pensji A po pójściu ze mną w tango to jak pod usta nie z pięści [Zwrotka 3: Balu] Idealny, niezniszczalny i magiczny Najlepszy nawet już od prądu szybszy To patologiczny ja, ja i moja gra Moje ja, kto to słyszał ten to zna No i mam jak na dłoni, bit mnie goni Już nie Balcerowicz tylko pan Balonik Możesz mnie wydzwonić zawsze słówko się zamieni To trzeba się zdolić, klimat wcale się nie zmienił [Zwrotka 4: Łysol] Ej, jak zaczynam chlanie wódki na bank będzie łubu-dubu Często opłakane skutki, rada - sam tego nie próbuj Mama nieraz mi mówiła, ej Paweł to da się leczyć Niby jak mam być przykładem dla ciebie lub twoich dzieci (Co?) jesteś sobą nie jesteś mną I nie bądź, i kiedy ja będę w piekle ty wybierz niebo Jestem kolegą i nie chcę być mentorem Nie chcę niczego nauczać, bo nie szukam pracy w szkole [Zwrotka 5: Tomiko] Ten tekst jest ku przestrodze, znajdziesz swoją drogę jak poszukasz Nie powiem ci jak żyć możesz, bo nie daj Boże, posłuchasz Tomi to nie jest dobry wzorzec, znajdź sobie lepszy Patologg, że o żesz kurwa, pisze wulgarne teksty W niedziele rano w bani Meksyk Mam syndrom wczorajszego dnia, myśli jak napełnić winem szkła To wóda na młyn, styl pato, nie warto naśladować Znów zgubiłem mózg i zgniła mi wątroba [Zwrotka 6: Weresz] Gdy zaczynam nie przestaję póki dna nie zobaczę Wódki litry dwa, promil we krwi szybko skacze Bracie zdrówko, wiem, to nie sposób jest na życie Ale nie jestem wzorcem dzisiaj głośno to wykrzyczę Ja i moja komanda, skład Patologg Pokażę wam ogóreczki co jest melanżu solą Ognistą wodą tydzień w tydzień zacieśniamy więzy Te zapomnienia chwile dla mnie droższe od pieniędzy [Zwrotka 7: Ero] W rapowych kwestiach mogę być autorytetem Ale żaden ze mnie wzorzec prędzej trendsetter Więc zdejm sweter i te dżinsowe rajstopki Wróć do dziewiećdziesiątych jak jeszcze robiłeś w nocnik Wtedy osiedlowe składy zaczęły budować scenę I ja od ponad dekady stręczę hip-hop jak sutener Zawsze robię co chcę, rzadko jest to zdrowe ziomuś Ty tych płyt tylko słuchaj i nie próbuj tego w domu [Zwrotka 8: Hudy HZD] Dobra, posłuchaj ty, to nie do ucha-cha HZD mówi na głos, od dziś twe złudzenia padły Zrozum to dzieciak, nie jestem prorokiem Zapisuję to co czuję i co zdobywam pod blokiem Mam ogień, tak możesz nazwać mnie swym nałogiem Nie chcę zgubić swej wygrzewki więc od niej nie odchodzę I choć nie jestem wzorcem sportowca, mam sześć dych wagi Ale wiem to, że suki ze mną lubią się zabawić [Zwrotka 9: Kitano] Nie wiesz kto to zamknij mordę, człowiek wóda zwany kotem Więcej wad niż zalet, bracie lecz nie siedzę w kapciach w chacie Żyję życiem, wciąż używam, karmię piersią i nagrywam Także mordo szukaj dalej, ja nie jestem wzorcem wcale Nigdy nie byłem bon-ton Belmondo, a DJ z bombą Martini śmierdzi flądrą i nie ma właściwości Ja piję drinki rodem prosto z Rosji To-to będę pewien, że gumowe kości Wychodzi ze mnie zło, wyjdzie palenie i hazard Czasem wchodzę w to choć każdy mi odradza Mam kaca potem, choć wczoraj się czułem jak bohater Prędzej zjesz własną stopę niż zmienisz mój charakter Nieraz spotkałeś mnie najebanego jak szpadel Bełkotałem, jeszcze stałem, ale w nogach z bezwładem Jesteśmy przykładem savoir-vivre Tak to pełna kultura tylko nie pozwól mi pić Obalam mit gdy obalam połówę Gdybym obalił litr to obalę się na stówę Czasem wolę gwint od kielona czy szklany I nie mówię ci jak żyć kiedy jestem najebany
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Siwers
- Bzyker
- Balu Reposta
- Łajzol
- Tomiko
- Weresz
- Ero JWP
- Hazzidy
- Tekeshi