Najlepsze słońce zimą

Album cover art for "Najlepsze słońce zimą" by Sidney Polak

Sidney Polak - Pop

Najlepsze słońce zimą

1 Plays

Duration: 3:18

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Miasto mokrą jezdnią niebezpiecznie lśni Jesień w mieście to niedobrze brzmi Dywan mokrych liści gnije wokół drzew Jeszcze chwila i spadnie pierwszy śnieg Biel przykryje czerń i schowa ulic brud Z nocą przegra dzień, z wodą wygra lód Na spacerze znów mi przemarznie but Rano w aucie przy butach chłód Wokół świąteczny czad i noworoczny maks Pies się przestraszy huku A ja przez jakiś czas będę się mylił w dacie Robił czeski błąd nim kolejną cyfrę czas zabierze stąd Na białym stole w słońcu powyrzej chmur Stane na stoku wodząc wzrokiem w dół Będę przecinał puch wysokich gór Poczuję wolność prawdziwą znów [Refren] Narty podemną robią szzzz Najlepsze słońce zimą Tak właśnie w górach mijają dni Najlepsze słońce zimą Mroźne powietrze zapiera dech Serce pompuje szybciej krew Najlepsze słońce zimą Najlepsze słońce zimą {Zwrotka 3] Dziewczyny w słońcu śmieją się Chłopaki śniegiem rzucają w nie Po grzane wino czeka kolejka W knajpie na stoku nie ma już miejsca Narciarskie buty stukają w dechy Snowboardy stoją jak grube sztachety Idę do baru, kupię coś Wam Nie wiem czy wszysto dźwignę tu sam Głośnik na śniegu przewala bass Opowiadane wrażenia z tras Kibicujemy wariatą na rampach Słońce opala jak w solarium lampa Robimy sobie nawzajem foty Dokoła nas ośnieżone stoki Zaraz zjedziemy wszyscy w dół Jeszcze nie raz spotkamy się tu [Refren] Narty podemną robią szzzz Najlepsze słońce zimą Tak właśnie w górach mijają dni Najlepsze słońce zimą Mroźne powietrze zapiera dech Serce pompuje szybciej krew Najlepsze słońce zimą Najlepsze słońce zimą Narty podemną robią szzzz Najlepsze słońce zimą Tak właśnie w górach mijają dni Najlepsze słońce zimą Mroźne powietrze zapiera dech Serce pompuje szybciej krew Najlepsze słońce zimą Najlepsze słońce zimą

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Sidney Polak