Whisky

Lyrics
[Refren] Było whisky, balowanie, obijanie japy, siksy Było whisky, balowanie, obijanie japy, siksy Było whisky, balowanie, obijanie japy, siksy Było whisky, balowanie, obijanie japy, siksy [Zwrotka] I tak bardzo chcę się zmienić, ale nie potrafię Wlewałem tyle, że eksplodowały alkomaty Znowu kminie, w jaki sposób rozjebałem kase Czasami czuję, że nic nie zarobię na tym rapie Kiedy wypije drinka, muszę się dopalić I powoli uprzykrza się, zaliczanie panien Kiedy pijemy w litrach, a serce to kamień A byłem typem romantyka, między blokami Wielu chciałoby mieć życie jak ja Bo mogę sobie pozwolić, żeby mieć wieczny haj Wysokie ego, które twierdzi, że dotknę gwiazd A ranię ludzi wokół i wcale nie chodzi o rap Przechylam szklankę, odpalam papierosa I mówię "Goddamn, czemu nie działa jak narkoza?" Próbowałem się ujebać, żeby nie czuć nic Ale już za bardzo mam odporny organizm [Refren] Było whisky, balowanie, obijanie japy, siksy Było whisky, balowanie, obijanie japy, siksy Było whisky, balowanie, obijanie japy, siksy Było whisky, balowanie, obijanie japy, siksy
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- RaskyOfficial