Lemniskata

Lyrics
[Zwrotka 1] Widzę dziwne obrazy, jakby w labiryncie luster Prochami goję rany, ale nadal czuję pustkę Jest tyle korytarzy, płynę nimi, jakby nurtem Gdzieś między numerami, szukam połączenia z mózgiem Hipnotyzuje siebie, nie myślę o paranojach Wyrywam w górę i opadam tak jak parabola Nie myślę nawet już o jazgocących telefonach To zakłócenia, których nie widać na monitorach [Refren] Czemu wszystko wokół się kręci? I czuję się jak zaloopowany na pętli Wszechświat jest nieskończenie wielki Lemniskata trzyma zmysły na uwięzi [Zwrotka 2] Jestem, w obecnej chwili, pogodzony z uniwersum Wcale mnie to nie dziwi, że już nie ma kontynentów Perspektywy lewitują, nie odczuwam lęku A my osiągamy, nowy wymiar tego spektrum Zagubiony w eterze, rozmazują się kształty Pieprze telekinezę, choć umysł mam otwarty Narodzony w Pasie Oriona, zakochany w oksymoronach Rozpływa się mózgowa kora, a ja widzę wszystko już w innych kolorach Tyle lat, a nadal nie brakuje mi tematów Moim przeznaczeniem nagrywanie tego jest W życiu muszę mieć autonomie #Singapur I nikt mi tego nie odbierze, bo przeleję krew
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- RaskyOfficial