Razem Z Chłopakami

Rap Addix & DJ Kouticat & Jeżozwierz & Na pół etatu - Rap, Polska
Razem Z Chłopakami
0 Plays
Lyrics
[Zwrotka 1: Feelhip] Spójrz nam po twarzach, nie znajdziesz kłamstwa w nich Ale gorycz i wkurwienie za chamstwo i blichtr Nie odgadniesz naszych myśli schowanych pod kapturem Nie załapiesz zasad według, których gramy w ogóle Miałem serce na dłoni, teraz zaciskam ją w pięść Z majkiem czuję więź, długopis krwawi wiesz Gniew mi gotuje krew bluzg eter tnie Wracam do czasów, gdy Rap News przekazali treść Schowaj loga i kwit, mamy w sercach ten syf Mamy przestać tym żyć? weź wyrwij serce mi My to miejskie psy, Junes, TWP, ja i Pete Każdy szczerzy kły, głodny, bezpański, zły Idę ze swoją sforą dając konkret po kablach Uzależniam jakbyś dawał kompot po kablach My undergroundowcy chowamy mainstream do grobu Razem z chłopakami pukam w dno trumny od spodu [Zwrotka 2: Feelhip] My razem z chłopakami i z chłopakami Bujamy dupy po miejscach tych samych Pijemy to samo co wszyscy, co innego niż ci sami Na flesze, na fetę, na światu błyski i dziwki Nie spotkasz mnie raczej w koszuli Zapiętej na ostatni guzik, wiesz, też mam swoich ludzi Sława, hajs, dupy, ścieżki, mam tu towar dla was Bas gruby old-school, włoski browar dla nas Tu wolno palić, tu wolno chlać A twoja muzyka to jest kurwa podobno rap Z chłopakami wiemy co to rap i mamy swoje gusta Bez napinki w zwrotach, wiesz ja po prostu luz mam A z chłopakami nie śmigam na randki Z chłopakami raczej po prostu się wbijam na ławki Pogadać, popalić, zrobić [?] albo pięć i Dla tych paru osób należy się też docenić pięć [Zwrotka 3: Jeżozwierz] Będę brał cię w autobanie przez słuchawkę Raczej parę, bez manier gadkę jak jak szpadel sraczkę Daje podziemie zawsze nie straszy radiem Sprawdź mnie, Pół Etat raper na tarcie ma zajawę Co tu się dzieje? w reklamach rap i między nimi Nie dziwi to, liczne są raperzyny Jest śmiesznie, widzisz, nawijam se na luzie I nie chcę uciec od prawdy w rapie jak niektórzy Chcę się ruszyć, ruszyć na taśmy pod pasy tu Sława na zawsze, lecz nie na zawsze duch Ludzie tracą słuch przez nawał martwych słów Tlen do martwych płuc pcha kolorowy obraz Wizja wypaczona, nowa lepsza Polska scena rapowa Jedna z drugą proca [Zwrotka 4: Junes] Razem z chłopakami myślimy - jakby się wbić na winyl I żebyśmy się napili jeszcze To inne kategorie niż reszta społeczeństwa Jest tak na deskach miejsca, których nie znasz, przestań Warszawa czeka na to gówno Junes, Pete, Jeż, Filip, Quiz i mus co Na Pół Etatu I TWP elementy tej sceny, jak słuchasz rapu To wy wiecie i my wiemy kto jest dobry, a kto puszcza ściemy Kto wpisuje cudze ksywki w aukcjach Występuje w trzech osobach, raper, wydawca i sprzedawca My mamy autentyczność, ulice miasta cię zniszczą jak jesteś dziwką Kurwa, nie naginam prawdy pod swój osąd Junes - syn marnotrawny gardzi każdą procą Bo to moi ludzie, moja ekipa Ty jak jesteś cipa zmieniaj się w bananowca z ulicznika
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Quiz
- Feelhip
- Junes