Szczery Do Bólu

Album cover art for "Szczery Do Bólu" by Projekt Ostry Emade

Projekt Ostry Emade - Rap, Polska

Szczery Do Bólu

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Zażyj strychninę jeśli powietrze cię męczy Chociaż gdy w ludziach trwoga to okupują klęcznik Zdobi cię toga, czy też słowa, nieważne Bo światem rządzi slogan, jak masz dolar znasz prawdę Tu dzieci dorastają, dorośli dziecinnieją Swoim kolejom losu oddając inny peron Nasz kręgosłup to tekst, trzymam rap, w żyłach tlen Jestem szczery do krwi niczym Ein Killa Hertz w dziewięć pięć Już tego świata nie ma, choć zostały wspomnienia Słodsze niż jebane usta u Breżniewa Ponoć rap ten porywa serce tłumu, spróbuj Bez reklamy, wywiadów, niczym Perfect i UNU Tu wielu jest mądrzejszych, nawet gdy nimi nie są Bo kim to oni nie są, kim nie będą za miesiąc Gesty ich słowom przeczą, dla nich przeszłość to szatan Jak przeraża cię szczerość, to się pierdol, nie wracaj [Zwrotka 2] Gramy rap, który chce tu POE, powiedz pro Mamy skunk, krusz człowieku przez okrągły rok To mój funk, kilka sekund, przepalony głos Dam ci czas, skarb poetów, nie pytaj kto ma flow Mógłbym wjechać tu na kurwie, rozpierdolić drzwi Szybciej niż byś w komie numer kciukiem wykręcił na psy Ale po co, lepiej wsadź ryj w alkohol Daj psychice odpocząć, ŁDZ nie Akropol Wielu się wozi, choć sam wiesz nie od wczoraj Kto wygląda na tracku jak świnia w pomidorach Świat ma mordę jak Borat, to nasz transatlantyk I dlatego wystartował nasz rap z tej lokacji Czuję ciarki za każdym razem, gdy przybijam wersy Jeśli przewijam, wierz mi, tym ta kabina tętni To, co zabija prestiż, rodzi przemoc przez lata Jak przeraża cię szczerość, to się pierdol, nie wracaj [Zwrotka 3] Choć raz na wyspie skarbów, ja spełniłem marzenia Piękny syn, piękna żona, swoją rodzinę doceniam To więcej niż ubrania i ten folklor na pokaz W życiu się nie uda tobie tak mocno zakochać Ilu woziło kiermanę w pubie stawiając wszystkim Ilu zapadło w niepamięć razem z całym dobytkiem Bez modlitwy o wyjście z sytuacji masz zgon Bo lans rodzi zazdrość, czyli szpan rodzi zło Za ścianą nie szukaj odpowiedzi, jej brak tu Chyba, że podnieca ciebie dźwięk sąsiedzkich awantur Nie myślę ile wart tu szacunek za kasę Bo zdań o nim tyle ile w życiu pułapek Łódź - centrum Polski, to tu mieszka szatan Całe życie pędząc w domu wódę na ziemniakach W przedostatniej linijce powiem to nie moja praca Jak przeraża cię szczerość, to się pierdol, nie wracaj

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • O.S.T.R.