Wakacje Bez Endu

Album cover art for "Wakacje Bez Endu" by Proceente & Łysonżi

Proceente & Łysonżi - Rap, Polski Rap

Wakacje Bez Endu

0 Plays

View Album

Lyrics

A, wakacje bez endu! [Bridge] Kolejny szpak, znów najebałem się jak szpadel Dokładnie tak, ale cały czas dajemy radę Rozgrzany piach, a na wszelki wypadek Lokalny stuff i butelki na plażę [Zwrotka 1: Proceente] Cannabis, whisky, ananasy Bierzemy nasze baby i lecimy na wczasy Teraz tylko relaks i melanż Cały dzień na plaży kąpiel słoneczna Pierdole pracę i obowiązki jak Łysonżi Reprezentuję styl mistrzowski Luzik, urlop w opcji all-inclusive Dziś bawimy się jak mainstreamowcy [Zwrotka 2: Łysonżi] Tracę tu zasięg z walizką drzewa Słońce, basen, piwko, leżak Wiesz o co biega, ty spokojnie usiądź Temat z wybrzeża to nie wczasy pod gruszą Katuję płuco - jest browar, jest piwo Woda, piasеk, spacer, horyzont Wziąłem tu żywioł, żonę i wziąłem zеszyt Dopiero przyjechałem, o nie, mi się nie spieszy! [Refren] Ziom, zasłużyłeś na wypoczynek Wyjedź gdzieś, weź ze sobą dziewczynę Wyspy Kanaryjskie, plaża w Egipcie Odmul się, bądź epikurejczykiem Ty też zasłużyłaś na chillout Słońce, leżak, cytryna, tequila Chwila by spokój ducha odzyskać To wakacje bez endu [Zwrotka 3: Łysonżi] Przed chwilą wstałem, ale stan piżama Czapka na łeb, bo se spalę Zidana Ciągle tu napierdalam i nie mam zmartwień Trzecie piwko, czwarte piwko - to tylko starter Już nie ogarniam, morda pije od wczoraj Ale co tu robi palma spod ronda De Gaulle'a!? Można mi polać, lecz żona chce iść na plażę Gromadź gibony, a po nich to się okaże [Zwrotka 4: Proceente] Lenię się przy basenie Czytam listy Mrożka z Lemem, czuję się najlepiej Nic nie muszę, mam słowiańską duszę Posmaruję mojej maniurce plecki i brzuszek Uuu, ziomek, jak ja to lubię Wszystkie receptory biorą udział w tej uczcie Słuchaj i ucz się od weteranów z E6 Bity ze stanów i wszystko co najlepsze [Refren] Ziom, zasłużyłeś na wypoczynek Wyjedź gdzieś, weź ze sobą dziewczynę Wyspy Kanaryjskie, plaża w Egipcie Odmul się, bądź epikurejczykiem Ty też zasłużyłaś na chillout Słońce, leżak, cytryna, tequila Chwila by spokój ducha odzyskać To wakacje bez endu [Bridge] Kolejny szpak, znów najebałem się jak szpadel Dokładnie tak, ale cały czas dajemy radę Rozgrzany piach, a na wszelki wypadek Lokalny stuff i butelki na plażę [Zwrotka 5: Proceente] Ej, Menciu, to wakacje bez endu Styl turysty reprezentuj Menciu, to wakacje bez endu Ty i Ja, nasz najlepszy czas [Zwrotka 6: Łysonżi] Śledzę ocean, szczerze? To jest mistrzostwo! Nie wiem jak to powiedzieć, niemal apostrof Przecież mogłeś przylecieć, ty także, siostro To już nie ważne, kartkę dostaniesz pocztą

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Łysonżi
  • Proceente