Z Tłustymi i w Tłuszczy

Lyrics
[Zwrotka 1: Ras] Z tłustymi wsiadam do samolotu gdzieś na Bali Gasić pragnienia i żądze podpalić Chcą mieć smukłe ciała i portfele grube Wyznaczyć granice między brudem a cudem Żołądki z gumy, dusza, serce z kamieni Co wciągam nosem, to wypada mi z kieszeni Życie jest tak krótkie, więc je jeszcze skrócę Tłusty wyjeżdżam i jeszcze grubszy wrócę Póki co, pocę się w za ciasnym polo Na twarzy grymas ego posypanego solą Oczy bolą od patrzenia na ludzi Mam ciemne okulary, by się nimi nie pobrudzić Moje tłuste ja potrzebuje więcej miejsca Więc kupuję coś drogiego przez płaski ekran By nie mieścić się w sobie, trzeba tylko czasu Więc staję w kolejce podobnych mi grubasów [Refren: Ras] Kochasz nienawidzić, nienawidzisz kochać Żwawo płyniesz przez potok życia senny Wielkie miasto jak światowa wiocha Romantyk tak cynicznie bezczelny Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy [Zwrotka 2: Ras] Z tłuszczą ocieram się w wagonie metra Sprzedaje by kupić, zabijam by przetrwać Szare spojrzenia ludzi z kolorowych śmieci Każdy tu jest za tym, aby wciąż być przeciw Chłodne kalkulacje głów żaru pełnych Galeria postaci jak gwiazdozbiór ciemny Nieco pod prąd, ale jadę tak z nimi Bo tu łatwo zrozumieć gesty i czyny Wiem jak być głodny, albo chcieć być sytym Prawdziwa dolina wyniesie cię na szczyty Ostre postawy kochają tępe miny Pragniemy bagna, którego nienawidzimy Robimy sobie dobrze tym co inni mają za złe Chowamy się w tłumie, żeby odkryć prawdę Tutaj znalazłem zestaw ostrych postaw Tłuszcza bezimiennych w moje imię wrosła [Refren: Ras] Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy [Zwrotka 3: Ras] Ten cały rap to taka gra przeciwieństw Wyrzyguje z siebie to czym potem się wyżywię Pod ramię z tłustymi, w szeregu z tłuszczą Bezdennie pusty, by w kasie nie było pusto Gestom i gustom dlatego trza hołdować Tłustym warzyć piwa, tłuszczy postawić browar Jestem tego częścią choć zachowuję dystans Taka odległość własnej dupy od pyska Połączone niby, ale dzieli je kręgosłup Nie ważne czy długi ważne, żeby był, po prostu To wyciąganie wniosków z kontaktów ze światem Proste przyjemności, a z prawem na bakier Potrafię wymieszać z pełną blichtru próżnią Zestawić w jedno nawet jak różnią Nie pojmę tego nigdy i mówię sobie: trudno Tłuszcza osiągnie parnas, a grubi w końcu schudną [Refren: Ras] Kochasz nienawidzić, nienawidzisz kochać Żwawo płyniesz przez potok życia senny Wielkie miasto jak światowa wiocha Romantyk tak cynicznie bezczelny Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy Z tłustymi i w tłuszczy
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Pjus