K.O. CHAM

Album cover art for "K.O. CHAM" by Slums Attack & KAZADI

Slums Attack & KAZADI - Rap, Polska

K.O. CHAM

0 Plays

Duration: 4:08

View Album

Lyrics

Language:

[Refren: Trishja] Nie wiem czemu ranisz tak mocno Mówiłeś "Kocham" i nagle inna jest A teraz już mam swój własny świat Przestałam płakać… [Zwrotka 1: Peja] Nie wiesz czemu? Nie rozumiesz? Powiedziałem Ci prawdę To jak grom z jasnego nieba, wiem, trafiłem Cię nagle Ciągłe kłamstwa, wyjazdy, pod przykrywką romanse W zdobywaniu uczuć innej wracam z kolejnym awansem Ty mnie pytasz, sam nie wiem! Kocham się z nią zatracać I nie mam po tym kaca, tu w grę nie wchodzi kasa To nie pinda na obcasach, z krwi i kości dziewczyna Nie wyczyści mego konta jak ta Ginger z "Kasyna" Pytasz jaka przyczyna? Czego Tobie brakuje? Co takiego jest w niej? Nazwiesz gnojem i chujem Cisza, nie lamentujesz! Łzy to przyczyny skutek Z emocji ściska Cię w gardle, w zarodku chcesz zdusić smutek By za niedługo pęknąć, chciałbym móc wcisnąć "mute" Bo z sumienia wyrzutem za tę wyrządzoną krzywdę Będę żył jeszcze długo, zawiodłem, wiem to przykre Rzucę krótkie "przepraszam" i z Twojego życia zniknę… [Refren: Trishja] Nie wiem czemu ranisz tak mocno Mówiłeś "Kocham" i nagle inna jest A teraz już mam swój własny świat Przestałam płakać… [Zwrotka 2: Peja] Nie liczę, że wybaczysz, bo szczerze tego nie chcę Zdrady smak, ponosisz klęskę, ja na korzyść mam szczęście Wypalony doszczętnie, brak chemii między nami Nie chcę żyć wspomnieniami, dzielnie znosiłaś presję Uzasadnione pretensje, że flirtuję najczęściej Wprost na Twoich oczach, zniosłaś wiele porównań Wciąż na mnie syczałaś, nie przestając się wkurwiać Ściemniałem, że się wydurniam, zlizując toczoną pianę Żyłem z tą świadomością, że w końcu kiedyś się stanie Bo te panie, Kochanie, namieszały mi we łbie Swym osiągiem się chełpię w męskim gronie, to fakty Mówiłem, że Cię kocham i to nie były żarty Ale z uczuć obdarty, wina leży pośrodku Skłamałem, ja oszust, skorzystałem ze środków I bujnąłem się w tej, która nie jest idiotką I mogę być pewien na sto, że z wzajemnością [Refren: Trishja] Nie wiem czemu ranisz tak mocno Mówiłeś "Kocham" i nagle inna jest A teraz już mam swój własny świat Przestałam płakać… [Zwrotka 3: Peja] Ile to trwało? Miałem powiedzieć wcześniej? Chciałem setki razy skrywając swą depresję Z jej strony presję? W żadnym razie, to bezsens Ona chce dać mi szczęście, nie wierzyła w odejście Że zostawię Cię wreszcie, czuła, że wciąż Cię kocham Ja wiedziałem, że po nocach długo w poduszkę szlocha I że z Tobą radocha, że żyje nam się jak w bajce Bo tylko w takich sceneriach z nią kochałem się właśnie Rujnując Twoje życie przepuszczałem z nią fortunę Ty zachowałaś dumę w końcu rzekłaś - "Rozumiem" I spytałaś mnie czy wiem jak Ty teraz się czujesz? I co teraz knuję, nie chcesz moich przeprosin Obrzydzenia nie kryłaś, o nic nie będziesz się prosić Upokorzeń znosić, tyle lat, jak to się stało? Mówisz mi odjebało, kocham inną z tą nadzieją Żeby za jakiś czas nie powtórzyła słów refrenu... [Refren: Trishja] Nie wiem czemu ranisz tak mocno Mówiłeś "Kocham" i nagle inna jest A teraz już mam swój własny świat Przestałam płakać…

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • KAZADI
  • Peja