Kainowe pokolenie

Lyrics
Jesteś jak wosk - zagadał do mnie gość Słodząc kawę w hotelowym barze Choć rozum masz i widzisz to co ja Robisz co ci głupi człowiek każe Sam dobrze wiesz, świat bardzo chory jest Każdy z nas jest zdany sam na siebie Kto boi się, że Sądu przyjdzie dzień Ten poskramia w sobie dziką bestię Dałem mu w łeb -bandyta sędziom rzekł- Lubię takie zajebiste fury! Za kilka lat od nowa będę kradł Wilk nie zmienia w klatce swej natury! Oto kainowe pokolenie! (Stwórca zniechęcony spojrzał w bok) Wiary nie ma w nich za grosz, serca jeszcze mniej Jeden mają cel: życie lekko przejść Oto kainowe pokolenie! (Stwórca zamyślony zniżył głos) Wiary nie ma w nich za grosz, serca jeszcze mniej Jeden mają cel: życie lekko przejść Jeden mają cel: dobrze bawić się Zaklęty krąg praca- pieniądz-dom Cudze życia płyną po ekranie Zapadasz w sen Seksem tłumiąc lęk Że na nogi rano już nie wstaniesz
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...